Galeria Aishwarya czyli słodka biżuteria fimo.


Dawno nie było postu o biżuterii hand made, która uwielbiam. Dzisiaj postanowiłam zaprezentować Wam kolejne prace, która mam zaszczyt nosić. Ich autorką jest piętnastoletnia Zuzanna której dziękuję za udostępnienie mi swoich wyrobów.

Jakie były Twoje początki? 
Moje początki miały miejsce dość dawno... 3-4 lata temu. Znalazłam jakiś kurs w internecie i zaciekawiłam się biżuterią z modeliny. Lepiłam wtedy non-stop przez około 4 miesiące, potem przestałam. Jak wiadomo było to dawno, prace były amatorskie i nawet nie z profesjonalnej modeliny :)  Ale tak zaczynałam. Wróciłam do tego w zeszłym roku, ale zabrałam się za słodkości. Tym razem podeszłam do sprawy profesjonalniej niż poprzednio.

 

Czym się inspirujesz?
W internecie jest zatrzęsienie blogów o tej tematyce. Nie ukrywam, że na początku inspirowałam się pracami innych modeliniarek... Dopiero zaczynałam i nie miałam własnych pomysłów. Teraz staram się nie kopiować w najmniejszym stopniu innych blogów. Jednak nie lubię sytuacji, gdy ktoś mnie o to osądza tylko kiedy zrobiłam np. kolczyki milki podobne do jakichś innych... Szkoda tylko, że tego typu pomysły nie są "zastrzeżone" przez żadną osobę. Robi je prawie każda modeliniarka i żadnej, uważam, nie można o kopiarstwo oskarżać. Co innego jak ktoś równo zerżnie czyjąś pracę ;) Tak więc staram się mieć własne pomysły, a jedyne czym się inspiruję, to zdjęcia prawdziwego jedzenia.


Czy takie hobby jest kosztowne?
 To zależy jak na to spojrzeć. Dla niektórych będzie to kosztowne, dla niektórych nie. Trzeba oszczędnie gospodarować. Jednak mimo wszystko przeciętna osoba taka jak ja wydaje całe kieszonkowe na modelinę, półfabrykaty... Troszkę pieniędzy na to idzie.



  Biżuteria jest niesamowita. Zuza idealnie robi każdy najmniejszy element przez co prace wydają się być bardzo realistyczne. Jak tylko zobaczyłam prace Zuzanny to się zakochałam <3 najlepsze, najpiękniejsze jakie ja w życiu widziałam. Są świętym pomysłem na prezent. Niesamowicie trwale i solidnie wykonane, bo nic nie uległo zniszczeniu, a ja noszę ją często.

A Wam jak się podoba? Chciałybyście mieć coś z takiej biżuterii?

Udostępnij ten post