Moja nowa miłość czyli neonowy lakier od Vollare.


 Na neonowe kolory wzięło mnie już w zeszłe wakacje. Nie wiem dlaczego, ale oczojebne dodatki bardzo mnie kręcą i biorę wszytko co trafi się w takiej kolorystyce. 
Kilka dni temu miałam 15 minut do autobusu i wstąpiłam do Centrum Chińskiego. Lakierów było tam tyle, że nawet nie zdążyłam połowie z nich się przyjrzeć. Jednak wybrałam sobie trzy- jestem dumna, że się opamiętałam i wzięłam tylko tyle. Co prawda lakiery są malutkie, ale i tak bardzo mi się podobają i pójdę w przyszłym tygodniu po jeszcze jakieś. Brałam je z pudełeczka gdzie było napisane "2, 99", a przy kasie przemiła pani "chineczk" powiedziała: Tsi złote. Okazało się, że małe lakiery są tańsze i zaczęłam żałować, że nie wzięłam więcej, ale ludzi w kolejce było już tyle, że nie zdążyłam. 


Dzisiaj rano pomalowałam paznokcie pierwszym z trzech nowych lakierów, a Mianowice Vollare Fllash 101. Zakochałam się w tym kolorze <3








 Kupiłam go głównie ze względu na kolor, wiec nie spodziewałam się cudów. Pędzelek jest mały, ale przyjemnie się nim maluje paznokcie. Konsystencja nie jest ani rzadka ani gęsta, wiec lakierem dobrze maluje się paznokcie, nie smuży. Wysycha dosyć szybko, ale ja zawsze robię po 5-10 minut przerwy między poszczególnymi warstwami. Na zdjęciach mam dwie warstwy i czasami widać lekkie prześwity, wiec z kryciem jest kiepsko. Mam lakier od godziny 7 i jeszcze nic nie odprysło, nie zdarło się ani nie pościerało.


Jak Wam się podoba? Macie jakieś swoje ulubione neony?



Udostępnij ten post