Cel na lipiec - przeżyć za 50zł czyli czy Angeli się udało, rachunek sumienia.


   Pogoda chyba robi sobie żart. Trzydzieści stopni w cieniu jakoś mnie nie śmieszy, a szczerze to doprowadza do szału. Przez ta pogodę dostałam strasznego lenia. Wczoraj próbowałam też zmienić trochę szablon, ale nie znam się na htmlu ani troszeczkę i wszytko popsułam, więc wróciłam do starego wystroju i przy nim raczej zostanę. No chyba, że mnie oświeci i obczaję te kody html :/




 
Na początku lipca, który strasznie szybko mi przeleciał zgłosiłam się do udziału w akcji "przeżyć za 50 zł". Początkowo miałam obawy czy mi się uda i czy dam radę wytrzymam bez kupienia jakiś niepotrzebnych kosmetyków, które tylko magazynowałabym w kosmetyczce. Okazałam się być mistrzynią promocji ! Chodziłam do drogerii bardzo często, nawet częściej niż zwykle, ale jedynie macałam kosmetyki (nie, nie otwierałam ich, bo aż taką desperatką nie jestem :P )

Moje lipcowe zakupy to:

Kilka drobiazgów z różanej kolekcji Wibo, a dokładnie:

- dwie pomadki
- trzy lakiery do paznokci
- błyszczyk
- róż do policzków

w sumie: 9,03 zł

W Biedronce natknęła się na jakąś ofertę z perfumami, wiec kupiłam
- dwa małe opakowania perfum za cenę jednego

w sumie: 4,99 zł


Skusiłam się też na mleczko do ciała Garniera ( to s serii 7 dni)  również w jakiejś promocji, zapłaciłam za nie 8,99 zł

 
W sumie w lipcu wydałam: 23,01 zł da się? Oj, da się!



  Takim sposobem udało mi się osiągnąć cel- przeżyć lipiec za 50 zł i jestem z siebie ogromnie dumna. Tak się bałam, że nie podołam, ale udało się.
A jak Wasze lipcowe zakupy? Udało Wam się zmieścić w kwocie 50 zł czy też pozwoliłyście sobie na większe wydatki?



Udostępnij ten post