Under Twenty ANTI! ACNE fluid matujący.


 Oh jak gorąco. Nic mi się nie chce, dosłownie nic. Ostatnio ktoś pytał mnie o podkłada Under Twenty, więc trochę dziś o nim powiem. To on poszedł na pierwszy ogień gdy dostałam paczkę, bo od dawna bacznie mu się przyglądałam.


Under Twenty  ANTI! ACNE fluid matujący

 Oceniam produkt jako posiadaczka cery mieszanej z tendencja do powstawia niedoskonałości. Mam sporo do ukrycia ( w tym lekkie przebarwienia na policzkach). Na policzkach pojawiają się też często rozszerzone pory.



Aksamitna formuła matująca o świeżym, grejpfrutowym zapachu, opracowana została we współpracy z dermatologami i kosmetologami, dzięki czemu:

  •  pomaga naturalnie ukryć niedoskonałości, bez efektu maski,
  •  długotrwale matuje, pomagając zachować świeży wygląd,
  •  wygładza skórę, wyrównując jej koloryt.


 Zanim nałożę podkład twarz oczyszczam tonikiem oczyszczająco matującym z Under Twenty, a następnie nakładam odrobinę kremu nawilżającego firmy Lirene. Czekam jakieś 10-15 minut i nakładam podkład.

Opakowanie jest poręczne, estetyczne i wyposażone w pompkę, która się nie zacina i ułatwia aplikację.

Zapach jest przyjemny- cytrusowy. Nie drażni i muszę przyznać, że to najładniej pachnący podkład jaki miałam.

 
Konsystencja jest lekka i z łatwością możemy rozprowadzić podkład na twarzy, nie tworzy efektu maski. Ja próbowałam nakładać go palcami i pędzlem i oba warianty się sprawdziły. Podkład ma średnie kryci, ale o dziwo dobrze radzi sobie z przykryciem moich niedoskonałości i przebarwień. Jeśli połączę go z korektorem mineralnym Annabelle to makijaż jest idealny.

Podkład nie podkreśla suchych skórek i nie wysusza. Jednak nie wiem czy to dzięki niemu czy dzięki kremom nawilżającym jakich obecnie używam.


Gama kolorystyczna nie jest duża, wiec osoby o bardzo jasnej karnacji mogą mieć problem z wyborem odpowiedniego odcienia. Wydaje mi się, że najjaśniejszy jest kolor 120, później 110, a najciemniejszy 130.

Ja mam 110 i dla mnie jest idealny. 


  Podkład daje efekt matu, który dla mnie jest taki hmm "płaski"? Ja wolę bardziej "mokre" wykończenie. Matowa cera utrzymuje się do 6 godzin. Ja dodatkowo ostatnio zaczęłam używam różów, wiec ten "płaski" efekt nie jest aż tak płaski.


Podkład utrzymuje się na twarzy jakieś 7-8 godzin po czym zaczyna się lekko ścierać, jednak przy tak wysokich temperaturach jak ostatnio (36 stopni ;O) ja swój makijaż odnawiam po 6 godzinach.


 Podsumowując jestem zadowolona z tego podkładu. Wydaje mi się być lepszy niż mój ulubiony z Ingrid, ale zobaczymy jak sprawdzi się na dłuższą metę. Podkład jest wydajny, ale wiadomo, że nakładając pędzlem zawsze używa się go mniej.


PS. Dziękuję za udział w rozdaniu. Teraz tak szybciutko wyniki rozdania Hand made. gratuluję.



Udostępnij ten post