City Fashion od Hean czyli nie taka ognista pomarańcza jakb się wydawało.



 Dziś o kolejny lakierze z serii od Hean, a mianowicie o pomarańczy z numerem 159. Nie ukrywam, że wiązałam z nim ogromne nadzieje. W buteleczce wydawał mi się piekielnie ognistym kolorem. Jednak już po nałożeniu pierwszej warstwy zobaczyłam, że lakier jest ciemniejszy niż mi się wydawało. Z ognistego pomarańczowego wyszła jarzębina. Kolor nie ukrywam, że mi osobiście niekoniecznie przypadł do gustu, ale to może dlatego, że od kilku miesięcy moją miłością są neonowe lakiery. Dla porównania na jeden paznokieć nałożyłam neonową pomarańczkę z Vollare.

HEAN City Fashion numer 159

Kryjący lakier do paznokci City Fashion zapewnia gładki kolor bez smug, intensywny połysk oraz łatwą, równomierną aplikację.
Formuła wzbogacona specjalnym polimerem Tefpoly®
- odporna na uderzenia i pękanie,
- wzmacnia płytkę paznokcia,
- uelastycznia i przedłuża trwałość lakieru.
Nie zawiera szkodliwych toluenu, formaldehydu i kamfory.

Cena: około 7 zł   pojemność: 12 ml


Samo opakowanie bardzo mi się podoba. Szczególnie srebrna zakrętka i logo.



 Konstancja lakieru jest nieco gęstsza niż u jego brata z numerem 161 o którym pisałam tutaj. Na początku trochę ciężko mi się z nim pracowało, bo szybko zasychał i robiły mi się smugi, ale już przy drugiej próbie było lepiej.


Oczywiście aparat tak zrobił zdjęcia, że kolor lakieru wyszedł piękny. No cóż ...
Pełnie krycie uzyskujemy po nałożeniu dwóch warstw.
 

lakier nałożyłam na "gołe" paznokcie, ale o dziwo nie odbarwiły mi się one. Trochę się bałam, bo już nie raz po pomarańczowym lakierze miałam pożółknięte, a tu miłe zaskoczenie.


 Trwałość lakiery jest w porządku, bo dopiero czwartego dnia delikatnie pościerały mi się końcówki.


Niestety przy zmywaniu całe palce miałam pomarańczowe. Muszę obrać chyba jakąś inną technikę zmywania. 


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zaczynamy testowania! Dzięki firmie RevitaLash mam okazję na własnych rzęsach spróbować odżywki. Zobaczymy jak się sprawdzi na moich rzęsach :)




Udostępnij ten post