Shoppingowa sobota czyli moje małe zakupy.



 Jak każda kobieta lubię ubierać się ładnie. Nie jestem typem sportowca, więc bluzy, dresy i sportowe obuwie całkiem odpada. Najlepiej czuję się w tunikach, sweterkach i legginsach. Do sukienek i spódnic nie jestem przekonana od czasu gdy dwa lata temu trochę przytyłam. Teraz moja waga wróciła do normy, a może wyrosłam z  nieco większych kształtów. Czasami mam ochotę założyć sukienkę, ale w swoich oczach mam za grube nogi, za krzywe albo nie wiadomo co jeszcze. Nie ukrywam, że nie ubieram się w samych markowych sklepach, ale nie oznacza też, ze kupuję w samych lumpeksach. Do tego typu sklepu oczywiście nic nie mam i zdarza mi się czasami second hand odwiedzić, ale raczej nic tam dla siebie nie widzę, albo wychodzę zirytowana zachowaniem ludzi, którzy za starą szmatę mogliby oczy wydrapać. Lubię też tzw. japan style i często odwiedzam centra chińskie. 

Dzisiaj miałam piętnaście minut wolnego czasu na mieście i weszłam pooglądać ciuchy. Z pustymi rękoma oczywiście nie wyszłam ;)






 
Pierścionek sowa 2,50 zł
   

 
Gumka do włosów z kokardką 4,50

 
Koronkowa krótka spódniczka, 22,50 zł


Spódnica maxi 29,90 zł

  
Buty w grochy 22,99 zł


Spinka kokardka 3,50 zł


Pędzelek do różu 8,99 kupiony w drogerii Lobo


Lusterko 2,99 kupione w pepco


Udostępnij ten post