Nowa szybka miłość od Joko czyli wypiekane cienie Universe.


  Nie mam pojęcia skąd mam cienie Joko Universe, ale ostatnio nałogowo ich używam i chciałabym Wam o nich nieco napisać. Ze względu na to, że ostatnio mam mało czasu, późno chodzę spać to rano nie eksperymentuje z makijażem. Ograniczam się do minimum i tyle.

  Paleta kolorów cieni wypiekanych UNIVERSE jest wypełniona klasycznymi różami, fioletami i szarościami, ale nie brak w niej również soczystych granatów, czy papuziej zieleni. Cienie zawierają nawet 90% iskrzących perełek i kryształki minerałów, dzięki czemu pięknie podkreślają i rozświetlają oczy. 
Bazą cieni spiekanych UNIVERSE jest mika – naturalny minerał skał magmowych – która w przeciwieństwie do tradycyjnego talku zapewnia skórze pełny dostęp do powietrza. Cienie spiekane zawierają nawet 90% pigmentów perłowych. Dzięki temu po naniesieniu na powieki uzyskiwany jest niespotykanie lśniący efekt, który ma znacznie dłuższą trwałość niż w przypadku cieni tradycyjnych.


Cienie znajdują się w plastikowym, solidnym i lekkim  opakowaniu, które według mnie mogłoby być mniejsze. Nigdzie nie jestem wstanie znaleźć wagi.  Ja posiadam kolor
nr J 311. Oba odcienie- brzoskwinia i brąz są w ciepłej tonacji. 

Łatwo się je aplikuje zarówno pędzlem, aplikatorem jak i palcem. 
Nie kruszą się ani nie osypują. 


Cienie są delikatne i świetnie sprawdzają się na makijaż dzienny. Mają perłowe, a może metaliczne wykończenie? Nie znam się na tym aż tak :p

Po nałożeniu na sucho dają delikatny efekt, który utrzymuje się 5-6 godzin. Natomiast na mokro efekt jest mocniejszy, kolor intensywniejszy,
ale po 5 godzinach troszeczkę blaknie.



Z cieni jestem niesamowicie zadowolona. Lubię je i na dzień dzisiejszy są moim numerem jeden jeśli chodzi o makijaż dzienny.

Udostępnij ten post