Anielski balsam do ciała czyli jedwabiste serum Delii.

  Jakoś nie cieszę się z powodu rozpoczynającego się weekendu. Strasznie dzisiaj zmarzłam, a jeszcze muszę wyjść na pocztę, bo szanowna pani listonosz nie raczyła wejść na górę tylko zostawiła mi w skrzynce awizo.

 Uwielbiam  smarować się rożnego rodzaju balsamami. jeszcze nie do końca jestem w tym temacie systematyczna, ale staram się.
Ten balsam, a właściwie jak to ładnie producent nazwał jedwabiste serum do ciała swoją premierę zaliczył u mnie już we wrześniu, ale jakoś nie było okazji przedstawić go z bliska.

Balsam zamknięty jest w prostym, plastikowym opakowaniu. Łatwo się je otwiera i nie ma problemu z aplikację produktu.

Konsystencja jest lekka, gęsta i łatwo rozprowadza się na skórze. Wchłania się szybko i nie pozostawia tłustego filmu. Zapach nie jest niczym szczególnym, ale mi się podoba. Nie drażni i jest bardzo przyjemny. Długo utrzymuje się na skórze.

Składniki aktywne:
 
bioaktywne colostrum - naturalna, najsilniejsza substancja regenerująca skórę, bogata w ponad 250 związków aktywnych, idealnie nawilża, odżywia, intensywnie stymuluje skórę do autoregeneracji.
 
proteiny jedwabiu - nadają skórze miękkość, jedwabistość i elastyczność.
 
D-panthenol - działa łagodząco i kojąco na naskórek.
ekstrakt z imbiru - poprawia elastyczność i jędrność skóry, opóźnia procesy starzenia.





Skóra po nim jest gładka, miękka w dotyku i wystarczająco nawilżona. Balsam dobrze wygładza skórę, a jego zapach utrzymuje się dłużej.


pojemność: 200 ml
cena: około 12-14 zł


Udostępnij ten post