Cukrowa pomarańczka od Bielendy czyli peeling cukrowy.



Cześć ;) Pogoda całkiem do bani- szaro, buro i ponuro, a w dodatku zimno.  Jak zapewne zauważyłyście na blogu znowu zmiany. Staram się trochę pozmieniać wygląd, bo naładowałam tu sporo niepotrzebnych dupereli i zdecydowanie za dużo tu tego wszystkiego.

Dzisiaj mam cały dzień wolny, więc nadrabiam blogowe zaległości. Sporo czasu mnie znowu tu nie było. Jutro bądź we wtorek będę miała dla Was mały konkurs, ale o tym w swoim czasie. Teraz jednak o cukrowym peelingu od Bielendy.


  Niezwykle przyjemny w aplikacji peeling z kryształkami naturalnego cukru trzcinowego oraz olejkami roślinnymi przeznaczony do każdego typu skóry, również wrażliwej.
Pomaga rozwiązać problem:
- szorstkiej skóry
- cellulitu (nierówności i zagłębienia na skórze tzw. „skórka pomarańczowa”)
- nadmiernej tkanki tłuszczowej
- obniżonej jędrności i elastyczności skóry
- zwalcza objawy cellulitu
- ujędrnia i uelastycznia skórę
- modeluje sylwetkę

Skutecznie złuszcza martwe komórki skóry, eliminuje szorstkość i zgrubienia naskórka, wygładza nie powodując podrażnień. Masaż peelingiem działa antycellulitowo i wyszczuplająco: pobudza ukrwienie skóry, poprawiając jej jędrność i sprężystość; wygładza, zmiękcza, odświeża i nawilża naskórek. Skóra zaczyna „oddychać” i łatwiej wchłania składniki aktywne z pozostałych preparatów POMARAŃCZOWA SKÓRKA. Piękny aromat odpręża i relaksuje. Brązowy cukier trzcinowy zawiera naturalny kwas AHA, skutecznie usuwa martwe komórki naskórka, oczyszcza i wygładza skórę. Garcinia Cambogia hamuje odkładanie się tłuszczu w komórkach; wyszczupla i modeluje ciało. Olejek grejpfrutowy regeneruje, odżywia i napina skórę.

Peeling znajduje się w okrągłym, plastikowym, zakręcanym opakowaniu o pojemności 200 g. Po odkręcenia czuje raczej mandarynki aniżeli pomarańcze. Zapach mimo, ze jestem miłośniczką słodkich zapachów jest dla mnie zbyt mdły. 

Konsystencja jest treściwa, zbita, ale mimo to nie ma problemu z aplikacją peelingu. Ma on dosyć grube drobinki, które szybko rozpuszczają się pod wpływem ciepła. Nie jest to produkt dla miłośniczek mocnych zdzieraków. Masaż przy jego użyciu jest niewątpliwie przyjemny.
Skóra po peelingu jest gładka i miła w dotyku. Według mnie jest też ona bardzo dobrze nawilżona. Na skórze pozostaje taka delikatna tłusta warstwa. Dzięki czemu nie musimy po peelingowaniu ciała smarować go żadnym balsamem. 
Działania antycellulitowego nie jestem w stanie ocenić, bo nie mam z tym większych problemów. 

Produkt nie należy do wydajnych. Stosowałam go co 3 dni i opakowanie zużyłam w niecałe trzy tygodnie. 


pojemność: 200 g  
cena: około 14-17 zł

Udostępnij ten post