Hallywoodzkie cienie od Famous.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
   Witam ;* Dzisiaj nie mam jakiś szczególnych planów, więc znalazłam czas na bloga. Długo zastanawiałam się kogo postawić w roli głównej tego postu, bo mam masę kosmetyków o których chcę Wam opowiedzieć. Jednak wybór padł na paletę cieni, która stała się moim numerem jeden jeśli chodzi o jesienne makijaże. Ona również trafiła do mnie w paczce z wygraną od Zmalowanej. Początkowo odłożyłam ją, bo nie byłam przekonana do jej kolorystyki.
Nadeszła jednak jesień i wyszperałam ją, pomalowałam się i od razu pokochałam.

Cienie zamknięte są w dosyć sporej palecie. W środku znajduje się duże lusterko. W zestawie mamy również aplikator i magiczny płyn dzięki, któremu możemy zrobić sobie z cieni liner. Opakowanie zatrzaskuje się na taki jakby magnes. Łatwe w obsłudze, nie mam z tym żadnych problemów.


 
Po otwarciu mamy sześć perłowych cieni. Mają dosyć duże błyszczące drobinki, które lubią się niemiłosiernie osypywać. Dla mnie to jednak nie problem, bo nakładam je lekko zwilżonymi pędzelkiem. 

Są dobrze napigmentowane i mają piękne kolory. Dobrze się je aplikuje na powiekę. Oprócz tego, że troszeczkę się osypują nie ma z nimi większych problemów. Łatwo się je rozciera i blenduje z innymi cieniami.



 Tak jak mówiłam wcześniej w zestawie mamy małego magika. Jest to coś w stylu eyelinera. Dzięki niemu za pomocą cieni z paletki możemy zrobić sobie kolorową kreskę na powiece.  

Taka kreska utrzymuje się 6-8 godzin po czym się zaczyna się ścierać i blednie.  
Dla mnie to niesamowita frajda, bo mogę na szybko stworzyć liner z obojętnie jakiego koloru.



Paleta jest ostatnio moich wielkim hitem. Namiętnie używam jej codziennie. 






Udostępnij ten post