Doll face czyli puder prasowany od MIYO.


  Skoro koniec świata przeżyliśmy to teraz czas na koniec roku ;) Mówiąc szczerze trochę mnie Majowie zawiedli, ale nie ma tego złego za na dobre by nie wyszło- podobno. Rok 2012 zaliczam do raczej udanych. Nauczyłam się wiele jeśli chodzi o makijaż, poznałam wiele fantastycznych kosmetyków, ale nie obeszło się też bez bubli. Chciałam dzisiaj zrobić takie ogólne podsumowanie roku, ale oczywiście mój aparat nawalił i nie wyszło. 

  Jakiś czas temu mój faworyt jeżeli chodzi o puder- Synergenowski produkt nie dal mi się złapać. Chodziłam i chodziłam od jednego do drugiego Rossmanna i nigdzie go nie było. Zapasów pudrów nie posiadam, bo używam tylko i wyłącznie tego z Synergen. Kiedy już psychicznie się załamałam (oczywiście mówiąc żartobliwie :P) przyszła paczka z produktami do przetestowania od drogerii abc-uroda, a w niej między innymi znalazłam puder z MIYO. Nie ukrywam, że bałam się go, bo większość pudrów już po 3-4 dniach strasznie mnie zapycha. No, ale z braku laku musiałam czymś przypudrować nosem i wyjścia innego nie miałam. 



Puder zamknięty jest w minimalistyczne, estetycznej i poręcznej puderniczce. Opakowanie mi bardzo przypadło do gustu. Jedynym minuse jest to, że nigdzie nie ma informacji o składzie. Na stronie producent podaj jedynie "Super formuła zawierająca jedwab i olejek jojoby zapewniająca bajeczne 
wykończenie makijażu."
W środku mamy lusterko i puszek do nakładania. To jedna z nielicznych gąbeczek, którą lubię nakładać puder. 




Dostępne są cztery odcienie. Ja posiadam ten najaśnijeszy- 01 VANILLA



poniżej wszystkie dostępne kolory, niestety są one przekłamane, bo mój 01 absolutnie nie ma żadnych różowych pigmentów, a na zdjęciu niżej wygląda strasznie. 


Puder ma typowy pudrowy zapach, przypomina mi kosmetyczkę mamy, którą jej podkradałam w dzieciństwie. Nie pyli się podczas aplikacji. 


 Dobrze stawia się ze skórą. matowi na 5-6 godzin po czym potrzebne są delikatne poprawki. Z tego co zauważyłam puder ma właściwości kryjące co mi bardzo odpowiada. Nie wysusza, nie podkreśla suchych skórek i co najważniejsze nie zapchał mnie. Długo utrzymuje się na skórze. 


Ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona. Spełnia swoją rolę i nie zapycha co jest dla mnie bardzo ważne. Kosztuje coś około 7-9 zł, więc naprawdę warto spróbować go na sobie. Teraz sama nie wiem czy wrócę do pudru z Synergenu, bo ten sprawdza się u mnie równie dobrze. 





  To mój ostatni post w tym roku, więc chcę Wam podziękować za ten wspólny rok na blogu. Ja sylwestra spędzam w domu, pod kocykiem,  przed telewizorem z kubkiem ciepłej herbaty. Wszystkim Wam życzę udanej zabawy, szczęśliwego Nowego Roku i oby ten nowy, 2013 był lepszy od poprzedniego. 





Udostępnij ten post