L'Oréal, Rouge Caresse.


Cześć :) Własnie wstałam, bo dzisiaj mam wolny dzień. Wyspałam się jak nigdy, ale chyba tego trzeba mi było, bo obudziłam się w dobrym humorze. Wczoraj wieczorem poszperałam na pendrivach i znalazłam dzisiejsze zdjęcia. 

Szminki  L'Oréal w mojej kosmetyczce goszczą już od dobrych kilku miesięcy. Kupiłam je kiedy zaczynałam eksperymentować z kolorami na ustach, a bałam się postawić na mocniejszy efekt. Nigdy nie byłam fanką błyszczyków, zdecydowanie wolę szminki i pomadki. W kolekcji Lorealowskich mam trzy, ale gdzieś mi się jedna zapodziała i jak tylko ją odnajdę pokażę Wam tutaj z bliska. 


Ich opakowanie bardzo mi się podoba. Jest proste, ale eleganckie. Początkowo zdarzał mi się troszeczkę uszkodzić sztyft dlatego trzeba uważać z zamykaniem. 



Kolory jakie posiadam do 202 Impulsive Fuchsia oraz 403 Hypnotic red.


 


Szminka jest miękka, nie ma drobinek. Konsystencja jest trochę taka jakby żelowa. Na ustach daje delikatny efekt. Dla fanek mocnego efektu raczej się nie sprawdzą. (jak tylko znajdę trzecią szminkę postaram się o zdjęcia jak wszystkie szminki wyglądają na ustach)


Nie wysusza ust, a wręcz je nawilża. Daje "mokry efekt" ale nie utrzymuje się na się na ustach jakoś specjalnie długo. Nie skleja ich i nadaje im ładny połysk. Nie uwidacznia suchych skorek na ustach.






Ich cena to coś koło 32-40 zł. Często można dostać je w promocji. Według mnie cena mogłaby być niższa. Na ustach nie utrzymuje się jakoś specjalnie, jest między pomadką, a balsamem. Ja jednak je lubię. Fajnie wyglądają na ustach. 




Udostępnij ten post