PODSUMOWANIE ROKU 2012 cz. I - kolorówka

 Cześć :) Dzisiaj zajmiemy się podsumowaniem roku ubiegłego. Był on bardzo obwity w nowe kosmetyki. Niektóre sprawdziły się znakomicie i o nich dzisiaj krótko wspomnę. Podzielę podsumowanie na kolorówkę i pielęgnację.  Przepraszam, że zdjęcia są z internetu, ale mój aparat od dawna nie łapie ostrości i nie jestem w stanie go zreanimować. 



1. Pierre Rene sylikonowa baza pod makijaż około 20 zł
   2. Soraya koloryzująca baza silikonowa do cery normalnej i mieszanej około 39 zł

Obie bazy bardzo polubiłam. Z tym, że ta  Soraya matuje na dłużej. Obie dobrze wygładzają skórę, przedłużają trwałość makijażu i ułatwiają rozprowadzanie podkładu. Ta z Pierre Rene ma bezbarwny kolor, a Soraya ciemno brązowy, który po rozprowadzeniu na twarzy ładnie się wtapia i wyrównuje koloryt. 



1. Sleek oh so special okolo 30-34 zł
2. Essence cienie w kremie około 10 zł
3. Essence eyeliner około 10 zł

Paleta Sleek to moje wielkie odkrycie roku ubiegłego. Kolory dobre na makijaż dzienny, ale i wieczorowy. Świetna pigmentacja, trwałość. Cienie w kremie od Esseance to był mój pierwszy raz w kosmetykami w tej formie. Nie rolują się, są trwałe i pięknie się mienią.  Dobrze sprawdzają się też jako baza pod cienie sypkie. Również liner z tej firmy sprawdził się u mnie dobrze. Dzięki niemu jako tako ogarnęłam rysowanie kresek. Liner jest trwały i dobrze napigmentowany.  


1. Bourjois puder brązujący około 40 zł
2. Essence A new league około 12 zł

 Konturowanie twarzy zaczęłam właśnie w 2012 roku. Bronzer z Bourjois i Esseance to moi ulubieńcy. Nie da się nimi raczej krzywdy zrobić, są trwałe, wydajne i dają naturalny efekt. 


1. Rimmel match perfect ikoło 27 zł
2. Pharmaceris podkład intensywnie kryjący około 36 zł
3. Under Twenty fluid matujący około 18 zł

Podkładów w tym roku przetestowałam mnóstwo. W najgorszym monecie pojawił się  ten z Pharmaceris i pokochałam go od pierwszego nałożenia na twarz. Dobrze kryje, na twarzy wygląda bardzo naturalnie, nie matuje, ale jestem mu to w stanie wybaczyć. Gdy się skończył w zapasie miałam Under Twenty i on również dla mojej buzi okazał się dobry. Może nie kryje aż tak dobrze, ale ładnie pachnie, długo się utrzymuje i daje efekt lekko zmatowionej cery. Oba są bardzo wydajne i ładnie wyglądają na buzi. Kilka tygodni przed końcem roku zachciało mi się nowości i kupiłam podkład Rimela. Daje średnie krycie, jasny odcień jest naprawdę jasny. Nie zatyka porów i jest trwały. 


1. Miyo puder prasowany około 14 zł
2. Mariza puder ryżowy około 18 zł


O kosmetykach Marizy w roku ubiegłym było głośno. Ja miałam możliwość przetestować kilku produktów i puder ryżowy zdecydowanie podbił moje serce. Nic tak nie matowała mojej cery latem jak właśnie ten produkt. Wydajny, tani, dobrze matuje. O dziwo łatwy w obsłudze. Natomiast puder Miyo początkowo budził mój lęk. Miło mnie zaskoczył, dobrze matuje, nie zapycha, wygląda naturalnie. Obecnie używam właśnie jego i na pewno pozostanę mu wierna długo. 





Udostępnij ten post