Koszyczek tu, koszyczek tam, a jego zawartość pokażę Wam ja!



Od firmy L'occitane  koszyczek z miniaturami  bestselerowych produktów  dostałam również ja. O tym co sądze o tej "współpracy" pisałam już raz i nie będę się powtarzać. Wy pewnie macie już dosyć czytania recenzji na temat tych produktów, bo cała blogosfera jest pełna koszyczkowych opowieści. Skoro już jakieś zdjęcia zrobiłam, jakieś, bo nie miałam ich czym zrobić i jedynie mój telefon służył mi pomocą. Słońce też się zbuntowało i się za chmurami schowało. Muszą Wam więc wystarczyć poniższe zdjęcia.  Na pierwszy ogień idzie nawilżające mydło Shea - Werbena, które producent opisuje:Oparte w 100% na roślinnej bazie z dodatkiem nawilżającego Masła Shea. Do codziennego stosowania. Nie wywołuje podrażnień; wskazane dla mężczyzn, kobiet i dzieci.




Nie ukrywam, że mydeł w kostce nie używam już od długiego czasu. Zapach tego bardzo mi sie podoba. Mydło świetnie się pieni i o dziwo nie wysusza skóry. 






żel o zapachu Verbeny, którego zapach mi nie odpowida, nie podoba mi się i starsznie mnie męczy. Bardzo słabo się pieni, nie zauważyłam żeby jakoś szczególnie dobrze oczyszczał. 



Wystarczyło mi go na 3 użycia, więc nie jestem w stanie określić czy wysusza czy też nawilża skórę. 


Pełnowymiarowy kosztuje 59 zł



Krem do rąk jest hitem, który w moim przypadku okazał eis kitem. Krem ładnie pachnie to fakt. Ma gęstą konsystencje, ale bardzo szybko się wchłania, jest wydajny i na tym koniec. Krem pełnowymiarowy kosztuje około 90 zł, moich dłoni nie nawilża, nie robi z nimi czego.




Może i szybko się wchłania, ładnie pachnie, ale nie nawilża. Dla mnie smarowanie rąk czymś co nic z nimi nie robi jest bezsensu, więc tu jestem na nie. 


Najbardziej zaintrygowała mnie mała, niepozorna buteleczka wody perfumowanej Pivione Flora. Jest to kwiatowo-owocowy zapach, świeży i słodki.


Trafił w me gusta idealnie. Na mojej skórze utrzymuje się długo. 
Ten produkt jest produktem, który chętnie przygarnęłabym w pełnowymiarowej wersji, kosztuje około 169 zł.





Krem na noc Immortelle. Opakowanie tej miniaturki jest genialne, strasznie mi się spodobało. Produkt ma gęstą konsystencję, więc jest wydajny. 




Szybko się wchłania mimo swej gęstej konsystencji.  Zapach jest w porządy, jakiś taki roślinny jakby, ale nie drażni. Używałam go przez 11 dni, bo na tyle mi wystarczył i...



nie zapchał mi porów, fajnie nawilżał, a rano skóra była gładka i miękka. Krem pełnowymiarowy kosztuje około 200 zł (?)




Ogółem i szczegółem najbardziej w gusta wpasowała się woda toaletowa oraz krem na noc i gdyby nie ich cena chętnie zakupiłabym je sobie. 

 








Udostępnij ten post