Zgrany duet czyli Pink Yet Lavender od OPI w połączeniu z Purple Pizzazz od NYC.

 Cześć :) Witam Was już z troszeczke mniej wiosenną pogodą. 


Czekając dzisiaj na przyjaciólkę 

spróbowałam zrobić plenerowe zdjęcie paznokci i zdjęcia wyszły nawet nawet, dlatego dzisiaj mam dla Was paznokciowy wpis. Moje paznokcie są już w lepszym stanie, ale skórki dalej pozostawiają wiele do życzenia. 
Lakiery OPI czekają na swoje premierowe wyjście, ale jeśli pogoda dopisze to co czwartek posram się pokazywać Wam kolejno moje OPIkowe nabytki, chcecie? mani, który Wam dzisiaj pokażę ma już cztery dni i o dziwo trzyma się badzo dobrze, nawet końcówki nie są jakoś specjalnie zniszczone, a nie ukrywam, że ostatnio nie oszczędzam pazurów.

 Lakier NYC, kolor 133 purple pizzazz  kupiłam w weekend w Pepco za niecałe 3 zł. Krycie uzyskałam już przy drugiej warstwie. Kolor niestety trochę mnie zawiódł, bo w butelce wydaje się bardziej granatowy, a na paznokciach okazał się fioletowawy czego na zdjęciach nie widać aż tak bardzo. Aplikacja nie sprawiła mi problemów, lakier szybko wysycha przy czym nie smuży i nie bąbelkuje. 



Efekt NYCa jakoś mi się nie spodobał i postanowiłam nałożyć wartwę mojego ulubionego cudeńka OPI czyli Pink Yet Lavender. Okazało się to strzałem w dziesiątke. OPIk ładnie się nakłada, nie stwarza żadych problemów, wysycha ekspresowo. 



Wszytko urwaliłam bezbarwnym lakierem Eveline. Tak jak mówiłam wcześniej mani mam już cztery dni i trzyma się świetnie. 





 




lakiery OPI możecie kupić na stronie kupkosmetyki



Udostępnij ten post