Catrice prime and fine transparentny puder sypki.



 Przy okazji robienia przed świątecznych kosmetycznych zakupów na allegro w ramach gratisu dostałam próbkę, a w zasadzie tester pudru z Catrice.  Szczerze to nie oczekiwałam od niego zbyt wiele, a prawdę mówiąc początkowo odrzucałam go do szuflady.  Po świętach robiąc porządki znowu go odkryłam i postanowiłam dać mu szansę.

Jest bardzo drobno zmielony, nie ma zapachu, więc to duży plus, bo pudry zazwyczaj mają taki drażniący zapach. Strasznie się myli przy aplikacji, ale to może kwestia moich dwóch lewych rąk. Po nałożeniu na twarz nie bieli jej, ale niestety podkreśla suche skorki. Nie robi maski i dobrze łącz się z podkładem, w moim przypadku z Revlonem i Bourjois. Po jego nałożeniu twarz jest niesamowicie miękka, bo w moim przypadku rzadko się zdarza <aż chce się ją dotykać> Nie zauważyłam żeby zapychał, a to zdarza mi się często.

Efekt zmatowienia u mnie trzyma się do 5 godzin.  Ja mam małe pudełeczko i mam je i mam, więc mogę stwierdzić, że puder jest wydajny.  Czy przedłuża trwałość makijażu ciężko mi ocenić, bo używam podkładów, które dosyć dobrze się trzymają.

Puder pełnowymiarowy kosztuje około 20 złotych, wiec myślę, że warto spróbować. 



A teraz przy okazji zapraszam Was na mój Instagram- kliknij 




Udostępnij ten post