Cień do powiek Younique 99 od Vipery czyli wiosenny ulubieniec Angeli.


  Kończę już to narzekanie i biorę się za siebie.  Zaraz nadrobię blogowe zaległości, bo trochę się tego nazbierało. Zanim jednak pochłonie mnie czytanie wszelkich postów przedstawię wam pewnego małego i niepozornego pana. Jest nim cień z rodu Vipera. Muszę się przyznać, ze jak trafił w moje ręce od razu poszedł w odstawkę, bo kolor nijak mi się nie podobał. Robiąc porządki, a w zasadzie próbując ogarnąć wszechobecne kosmetyki w moim domu i tak ponownie go odkryłam. Spojrzałam na niego zupełnie innym okiem i zakochałam się w jego odcieniu.   
Cień znajduje się w małym, prostym opakowaniu z lusterkiem. Lubię tego typu rozwiązania, bez zbędnych esów floresów.






Cień Younique o numerze 99 to piękny opalizujący fiolet. Bardzo dobrze wygląda przy zielonej i brązowej tęczówce.




Ma konsystencje dosyć sypką, ale przy nabieraniu go pędzelkiem nie osypuje się, daje wrażenie wilgotnego.  Dobrze rozprowadza się na powiece zarówno z bazą jak i bez, nie roluje się i świetnie współpracuje z innymi cieniami.



Miło mnie zaskoczyła jego pigmentacja, po naprawdę cień ma bardzo intensywny kolor. Trwałość jak da mnie, za taka cenę (około 9-11 zł) jest dobra, bez bazy trzyma się 6-7 godzin po czum kolor blednie, ale mimo to nie osypuję się pod oczami czy na policzkach. 




To mój wiosenny ulubieniec jeżeli chodzi o cienie.

Udostępnij ten post