L'oreal paleta cieni Color Riche.



  Do firmy Loreal nie czuje jakoś specjalnego zaufania. Produkty są w zdecydowanie za wysokich cenach, nieadekwatnie do jakości.  Nie chcę jednak o tym Was zamęczać i przejdę do konkretów, a mianowicie paletki, którą dostałam już jakiś czas od sklepu Puderek. Używałam jej namiętnie, dzień  w dzień i całkiem o niej zapomniałam, bo ostatnimi czasy sięgam po cienie nieco bardziej kolorowe, a to po to żeby wiosnę przywołać.


Paletkę możecie kupić za około 25-29 złotych,  na więcej nie dajcie się naciągnąć. Zacznę od opakowania  które mi się wybitnie nie podoba. Jest plastikowe, tandetne, przypominające tanie cienie z bazaru. W środku dostajemy aplikator, który nijak mi nie służy, a podbno "aplikator zapewnia idealne rozprowadzenie cienia na powiece, a jego zaostrzona końcówka idealnie zakreśla kontury oka"



Same cienie są w dziennych kolorach. Mają miękką konsystencję, przez co odrobinę się osypują przy aplikacji.  


Dobrze rozprowadzają się na powiece nawet bez bazy. Nie rolują się, ani nie osypują po nałożeniu na powiekę. Na pigmentacje też nie ma co narzekać, bo jak na cienie w takich barwach jest dobrze. Jedynie do tej szarości mogłabym się trochę przyczepić, bo kolor ginie na pędzelku. Ogólnie ten szary mi tu nie pasuje, wolałabym zamiast jego jakiś ciemny brąz.




Jeśli miałabym podsumować tę paletę to źle nie jest, ale zachwytów również nie ma. Opakowanie strasznie mnie zniechęca.



Udostępnij ten post