Moje ostatnie zakupy w bardzo wiosennym klimacie.



 Zauważyłam, że ostatnio każdy mój post zaczyna się od narzekania na zimę. Dzisiaj postanowiłam Was i samą siebie  zaskoczyć i ominąć ten temat.  Zaczyna olewać tą szanowną panią  i w dobrym, wiosennym humorze napisać dla Was krótki post o ostatnich zakupach niekosmetycznych i kosmetycznych. Uprzedzam, że nie jest tego dużo, a zdjeć i tak jest sporo. 




W sobotę przed świętami  skorzystałam z chwili wolnego czasu i wstąpiłam do Pepco.  Swoja drogą to jeden z moim ulubionych sklepów jaki mam w pobliżu domu. Ludzi jednak było tego dnia od groma i ciut ciut, ale jak to przed świętami, prawda? Stojąc już przy kasie moim oczom ukazał się koszyczek z biżuterią przecenianą nawet o połowę. Było to jak to powiedziała moja przyjaciółka „niechciane resztki” ja jednak nie pogardziłam i wybrałam sobie kilka tych „odrzutów”






Bransoletki były połączone po trzy i kosztowały 1,99 zł






Bransoletka z 8,99 przeceniona na 4,99 zł





Broszki, które od jakiegoś czasu oglądałam wcześniej kosztowały 7,99, a ja kupiłam je za 3,99 zł, za sztukę.





Wisiorek „love”  kupiłam  w normalnej cenie za 4,99 zł


Gdzieś mi się jeszcze trzy pary kolczyków zawieruszyło, dlatego pokażę je Wam następnym razem. 



 Nie obeszłoby się bez kosmetycznego akcentu. W Rossamnnie skusiłam się na dwie shine caresse od L`Oreala. Sama się zdziwiłam, że mnie na nie ochota naszła. Nie pamiętam ile za nie zapłaciłam, bo płacił za nie mój „zajączek” Wybrałam kolor Lolita oraz Marylin. Więcej o nich napiszę już niebawem.






Ależ mi tych zdjęć się w sumie zebrało, sama jestem w szoku. Za tło posłużyło mi drewniane drzewko, które kupiłam rok temu w Pepco.



Udostępnij ten post