Rozświetlamy buzię z high lights od Technic.

 Większość moim postów zaczynam od pogody. Nie to żebym miała jakieś zamiłowania w tej dziedzinie. Dzisiaj rano wstać z lóżka było mi ciężko, bo wczoraj nasłuchałam się pogody i według pięknej pani z czarnymi włosami u mnie miało dziś był  deszczowo. Dla mnie deszcz oznacza całodzienną szarugę za oknem i nic więcej, więc trudno się tu cieszyć. Jak już wstałam okazało się, że nie jest tak zimno, bo tuż po godzinie 8 było już plus 6 stopni. Kiedy wracałam do domu, parę minut po 14 moim oczom ukazało się słońce, ale nie takie byle jakie. Było na tyle ciepło, że spokojnie dało radę iść bez kurtki, poczułam wiosnę, pierwszy raz od kilku tygodni. Teraz siedzę przy oknie, za oknem deszcz, ale jakże piękny. Nie taki zwykły, zimny i depresyjny. Wyobraźcie sobie, słońce na niebie, plus  14 stopni i deszcz <oh> nie obeszłoby się bez tęczy, która również się pojawiła. Niestety na tyle daleko, że telefon nie chciał tego uchwycić. Jak długo musiałam, czekać na coś takiego. Zupełnie inaczej się oddycha, ba zupełnie inaczej się czuje. Ohh dzisiaj jest jeden z najpiękniejszych dni od x czasu. Dobra już dobra, koniec moich deszczowch fascynacji.




Produkt o którym dzisiaj chcę wspomnieć chodził za mną od jakiegoś czasu.  Czaiłam się jednak na oryginał z firmy Benefit. Jednak moja natura dusigrosza zawsze mówiła „nie” i wtedy trafił do mnie pan rozświetlacz z Technic. Przyznaje, że byłam w szoku, bo wizualnie jest bardzo podobny. Opakowanie mi się podoba. Jest proste, ale jakoś tak wpisuje się w mój gust.



Jedyne do czego chciałabym się przyczepić to aplikator, który jest beznadziejny i jego włosy od samego początku były sztywne i powyginane. 
Ja jednak i tak pędzelkiem wyciągam produkt na dłoń i aplikuje go wklepując palcem.


Sam produkt nie ma zapachu, ma kremową konsystencje i delikatnie różowy kolor. Ma w sobie delikatne drobinki, ale nie jest to chamski brokat, drobinki są niewyczuwalne. 


Rozświetlacz daje bardzo naturalny efekt. Dobrze się rozprowadza, nie roluję się ani nie wałkuje. Utrzymuje się na twarzy długo, w połączeniu z podkładem Bourjois czy Revlon i pudrem Synergen trzyma się 6-8 godzin.


Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Jest to tańsza alternatywa dla rozświetlacza z Benefit. Daje ładny efekt, jest trwały, wydajny i nie mogę złego o nim powiedzieć. 

Udostępnij ten post