Mięta idealna od Eveline czyli moje wiosenne love !


  Miętowy kolor chodzi za mną już od kilku miesięcy. Nie wiem co ma w sobie ten kolor, ale razem z koralem trafił do mojego serca. Poszukując lakieru idealnego właśnie w tym odcieniu trafiłam na wiele, ale nie do końca odpowiadał mi ich efekt. Z lakierem Eveline zaprzyjaźniłam się już w sklepie, kiedy to na wzorniku zobaczyłam jego odcień.  



Mój kolor to numer 808 czyli mięta, jest zupełnie kremowa, nie ma zbędnych błyskotek w sobie.



Lakier ma cienki, ale bardzo wygodny pędzelek. Jako bazę nałożyłam odżywkę 6w1 z Eveline, a jako top coat bezbarwny lakier z Golden Rose.



Konsystencję określiłabym jako idealną, nie jest gęsta, ale nie jest też zbyt płynna dzięki czemu malowanie do prawdziwa przyjemność. Do pełnego pokrycia wystarczą dwie cienkie warstwy.



Tutaj jedna warstwa na paznokciach. Przy tej trochę mi smużyło, ale druga załatwiła sprawę i efekt mi się spodobał.


Lakier wysycha szybko, sama byłam w szoku, bo malowałam paznokcie wieczorem. Rano nie było żadnych odprysków czy śladów po kołdrze.



 Co do trwałości to na zdjęciach widzicie lakier, który ma pięć dni. Jak widać uszczerbków, odprysków czy starć nie ma. Lakier trzyma się dobrze, a przyznaję, że jestem nim mile zaskoczona i mam nadzieję, że reszta z tej koercji też będzie taka. 


Udostępnij ten post