MeMeMe ujęcie trzecie Podkład do twarzy z filtrem Flawless Finish Foundation.




  Wspominałam Wam już, że z kosmetykami MeMeMe zaprzyjaźniłam się od pierwszego użycia ich. Odkryłam je w poście na blogu Zmalowanej i od tamtego czas pragnęłam je mieć. Trochę czasu minęło zanim na coś się zdecydowałam, ale gdy nadeszła ta chwila zaczęłam żałować, że nie skusiłam się na nic znacznie wcześniej.  Opisywałam Wam już pomadkę w pięknym kolorze różu. Dzisiaj natomiast pora przedstawić Wam podkład.




Opakowanie bardzo przypadło mi do gustu. Proste, ale bardzo eleganckie i świetnie wygląda na półeczce w łazience. Mieści w sobie 30 ml podkładu, a zapłacimy za niego około 68 złotych. 
Butelka jest plastikowa i ma pompkę. Nie wiem jak ją nazwać, ale jest to taki cudo dzięki któremu zużyjemy produkt do końca, po denko z czasem używania podchodzi do góry. (mam nadzieję, że wiecie o co chodzi :P)



Mój kolor to najjaśniejszy czyli porcelain pure, dostępnych jest w sumie cztery odcienie.


Kolor nie będzie odpowiedni dla bardzo bladych osób, ale dla mnie jest idealny. Ma  w sobie ciepłe pigmenty.


Konsystencja jest odpowiednia, nie jest zbyt rzadka. Dobrze rozprowadza się na twarzy nie tworząc smug. Najlepiej wygląda nałożony palcami bądź gąbką. Z pędzlem jakoś coś mi w nim nie opowiada. Zapach jest przyjemny, słodkawy i niektórym może przeszkadzać, ale dla mnie to idzie na plus. 



Na twarzy efekt przypomina mi Bourjois healthy mix tzn. nie jest taki matowy, ale nie jest taki glam. Zazwyczaj delikatnie go przypudrowuje. Krycie oceniłabym jak średnie, można je stopniować. Dla osób które miały Bourjois mogę stwierdzić, że krycie jest podobne. Daje efekt wygładzonej skóry, nie podkreśla porów i nie uwydatnia ich.     



Tu przy całym makijażu.




Podkład nie wysusza, a wręcz mam wrażenie, że nawilża i ładnie koryguje wszelkie drobne suche skórki na twarzy. Nie uczulił mnie ani nie zapchał porów. Na mojej mieszanej cerze po przypudrowaniu  utrzymuje się do 7-8 godzin, po czym zaczyna się ścierać na nosie i brodzie.



Podkład stał się moim ulubionych i jednym z najlepszych jakie miałam. Nie wpływa źle na moją cerę, daje jej bardzo ładny i naturalny efekt, a przy tym kryje to co chce zakryć. Z trwałości  również jestem bardzo zadowolona. Dla mnie to ulubieniec ostatnich tygodni.




Udostępnij ten post