Papierowe Skarby w moim skromnych progach.




   Nie wiem czy też macie taki problem, ale zawsze nie wiem, jak zacząć post. Niby mam tyle do powiedzenia, a jak przychodzi co do czego to mam totalna pustkę w głowie. Mam wenę na bloga, chce mi się napisać post, ale nie posiadam daru lekkiego piórka, aczkolwiek takim bym nie pogardziła. Nie to żebym maiła problem z wyrażaniem własnych myśli, ale faktycznie początki bywaj trudne. Przecież ile można „dzisiaj przychodzę do Was z…” albo „Dzisiaj opowiem Wam o…” nawet mnie pisaninie czy czytanie tego samego meczy i nudzi. Chciałabym czasami zabłysnąć, ale nie jest to proste, a może ja za bardzo chce zacząć jakoś oryginalnie i dlatego mi to nie wychodzi. Jak same widzicie rozgadałam się nie na temat i lepiej przejdę do sedna, bo zaczynam gadać o rzeczy.



Pierwszy na tapetę idzie ręcznie zrobiony album. Strasznie mi się podobają takie rzeczy i sama kiedyś próbowałam bawić się  coś podobnego, ale uwierzcie to wymaga masy cierpliwości, której również nie posiadam.

 Album na okładce ma przesłodkiego wypukły misia. Na dole możecie zamówić sobie imię swojego dziecka. Świetnie wykonany, bardzo ładnie się prezentuje.
Dostępny jest również w niebieskiej wersji, dla chłopca.

 W środku karteczka w kieszonce, gdzie możecie wpisać datę urodzenia, wzrost i wagę Waszej pociechy.

 A na okładce z tyłu, słodka dupcia odwróconego misiaczka

W sklepie Papierowe-skarby możemy zamówić również biżuterię ręcznie robioną, która przychodzi do nas w ładnym opakowaniu z logo sklepu. 

 Pierwszy wisiorek jak posiadam to owalny w azteckie wzory. Strasznie podoba mi się ten motyw i swego czasu poszukiwałam takich leginsow.

 Natomiast drugi to okrągły iskrzący turkus. Mieni się niesamowicie i pasuje mi do kolczyków.


Do króliczków mam sentyment, więc mam jeszcze broszkę z kroliczkiem.  


  Do tego dostałam bransoletkę.

Zapraszam Was na bloga papierowe Skarny oraz do sklepu tutaj.


Udostępnij ten post