Eveline SOS czyli kolejny powiew luksusu.

   Uwielbiam wszelkie mazidła do ciała. Nie ważne lato czy zima ja się smaruje i wykańczam je dosyć szybko. Nie żałuje ilości balsamów czy też maseł do ciała i smaruje się prawie codziennie, o ile nie zapomnę albo leniwa ja nie weźmie górą. 


  Dostałam do przetestowania kilka produktów Eveline i tak jak mówiłam wiele razy lubię tę firmę i bardzo często sięgam po ich kosmetyki.  

To co bardzo mi się nie spodobało już na początku tyo sama nazwa- luksusowy krem. Błagam! Czy producent nie zna znaczenia słowa luksus? No dla mnie produkt za jakieś 10 złotych nie jest luksusowy, a ten nawet opakowania nie ma jakiegoś niezwykłego. Nie lubię wyolbrzymiania i nadawania produktom jakiś jakże szlachetnych nazw.






Krem, a w zasadzie balsam dostajemy w zakręcanym plastikowym opakowaniu o pojemności 200 ml, a kosztuje około 10 złotych. Po odkręceniu jest zabezpieczony, wiec nie ma mowy żeby ktoś na grzebał paluchami.

Zapach jest bardzo przyjemny, mnie się bardzo podoba. Konsystencja typowa dla balsamów do ciała, gdybym miała go do czegoś porównać to przypomina mi budyń.  

 Dobrze się rozsmarowuje, szybko wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze.
 Producent obiecuje nam  głębokie odżywienie, regeneracje, nawilżenie oraz przywrócenie gęstość skórze, tego ostatniego nie bardzo rozumie. Nie mam jakiegoś dużego problemu z przesuszona skórą na ciele, dlatego nie poturbuję jakiegoś wybitnego nawilżenia. Skóra faktycznie jest odżywiona, nawilżona i miła w dotyku. Zapach na moim ciele utrzymuje się o dziwo długo, co bardzo mi się podoba. Niemiłą niespodziankę poczułam gdy nałożyłam ten krem na świeżo wydepilowane nogi, bo  strasznie zaczęły mnie nogi piec, czego nie rozumie, bo zdarzyło mi się to po raz pierwszy.

  Dla mnie jest do porządny balsam do ciała, ale do luksusu mu daleko. Dla bardziej przesuszonej skóry raczej się nie spisze, dla wrażliwszej również nie.
Ładnie pachnie, nawilża, szybko się wchłania i jest wydajny, bo ja do oszczędnych osób nie należę.


Udostępnij ten post