Kusząca gruszka od Lirene- czy faktycznie kusi?!

  Jeszcze tego samego dna gdy otrzymałam ogromną paczkę od Lirene zaczęłam testowanie. Skończył mi się żel pod prysznic, więc wybór padł na ten o zapachu gruszkowym, który całkowicie zawładną moim węchem. Żel ma piękny zapach, faktycznie jest to gruszka, ale bez takich sztucznych aromatów. To faktycznie kusząca gruszka!


Opakowanie tak większość tych z Lirene strasznie mi się podoba. Przezroczysta butelka i estetyczna etykieta to dla mnie idealne wyjście, bo wielu producentów na swoich opakowaniach wrzuca zbyt wiele tego wszystkiego co czasami działa na ich niekorzyść, w przypadku Lirene opakowanie jest na piątkę!



Butelka ma dzióbek przez co nie ma oba, że wylejemy zbyt dużo produktu.


Żel  ma typową dla tego produktu konsystencje, gęstą, o żółtym kolorze. Zapach jest gruszkowy- obłędny!


Żel bardzo dobrze się pieni przez co świetnie się nim myje, a przy użyciu gąbki to już istny raj. Zapach unosi się po całej łazience, ale na skórze niestety nie utrzymuje się długo. Żel nie wysusza skóry, nie zauważyłam aby ją też nawilżała. Pozostawia moja skórę gładką i miękka. Jest wydajny, bo przy używaniu do dwa razy dziennie, codziennie od trzech tygodni mam go jeszcze jakąś ¼.


Mówiąc szczerze to jest to jeden z najlepszych żeli po prysznic jakie miałam. Zapach jest niesamowity i po przetestowaniu dwóch pozostałych na pewno do niego wrócę, bo kosztuje około 7 złotych i cena jest adekwatna do jakości i wydajność produktu.

Udostępnij ten post