Poczytaj coś, a nie się maluje czyli ksiażki i ja


   Nie samymi kosmetykami żyję, dlatego dzisiaj troszeczkę inny post. Przyznaję się, że czytanie książek nie jest moim ulubionym zajęciem.  Moja niechęć wzrastała w szkole, kiedy nauczyciele zmuszali do czytania lektur. Wiem, że taki jest program i że każdy przez to przechodzi, ale czytanie książek tylko dlatego, że musimy, często o tematyce, która nas nie interesuje raczej nie jest czymś przyjemnym.  Na samą myśl o „Krzyżakach” czy „Potopie” przechodzą mnie dreszcze. Rozumiem jednak, że tak trzeba, że w szkole jest określony program nauczania i jakiś wielki bund ze strony uczniów i tak nic nie da. Znacznie lepiej czyta mi się książki, które sama wybiorę, które w jakiś sposób same mnie zaintrygują. Wtedy zdecydowanie chętniej po nie sięgam.  Lubię czytać książki, w zimne dni, pod kocem z kubkiem ciepłej herbaty.  

  Kilka lat temu, z reklamy w telewizji dowiedziałam się o filmie "Weronika postawia umrzeć". Jest to ekranizacja książki Paulo Coelho, bardzo lubię jego twórczość i jest jednym z moim ulubionych pisarzy. Tematyka mnie zainteresowała, więc obejrzałam film. Powiem szczerze, że początek bardzo mi się podobał, natomiast końcówka była przewidywalna, a ja strasznie tego nie lubię. Po obejrzeniu miałam, wiec mieszane uczucia i wiedziałam, ze kiedyś przeczytam książkę. Wiem, wiem lepiej najpierw czytać, a  później oglądać, ale ja jak zwykle robię wszystko odwrotnie. Długo zajęło mi po sięgnięcie książki, ale udało mi się, a przecież lepiej późno niż wcale :P " Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu... Umiera się nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej. Kiedy świat zacieśnia się do rozmiarów pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie. Weronika postanawia umrzeć bez wyraźnego powodu, bez żalu i bez patosu. Może dlatego, że gdy szukała łatwych rozwiązań, jej życie stało się mdłe, jak potrawa bez przypraw, pozbawione ziarna szaleństwa. A gdzie szukać szaleństwa, jeśli nie w domu wariatów, pośród tych, którzy obdarzeni nim zostali w nadmiarze? Weronika uczy się na nowo życia, poznaje siebie samą, zmartwychwstaje. Weronika chce żyć inaczej."

Podoba mi się sposób w jaki napisana jest ta książka.  Niektórzy twierdzą, że to powieść dla mało ambitnych, ale Kady ma swoje zdanie. Powiem szczerze, ze książka jest według mnie lepsza niż film.

" Świadomość śmierci pobudza do życia. "

"Co to jest prawdziwe Ja? [...] To kim jesteś, a nie to, co z Ciebie uczyniono."
"Mój stan to nie to, co widzicie w moim ciele,
 
"Ale to, co dzieje się w mojej duszy."

"Wszyscy marzą, a tylko nieliczni wprowadzają te marzenia w czyn, bo reszta czuje się tchórzami."
"Wszyscy w taki czy inny sposób jesteśmy szaleni."

"Pragnę przeżyć swoje życie tak jak mnie się pod
oba, a nie tak jak się podoba innym."

"Wariaci, podobnie jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione."

  Jakiś czas temu n instagramie pokazywałam Wam, że zaczęłam czytać „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Raczej nie podążam za modę na książki, filmy itd., ale zdecydowałam się przeczytać serie tych książek. Tutaj też jest wiele kontrowersji i albo się kocha albo nienawidzi Greya. Ja zdecydowanie nalezę do kochających, bo książki strasznie mi sie spodobała. Pierwszą część pochłonęłam w jeden weekend. Nie jest to jakaś ambitna i poważna powieść. Od początku do samego końca dużo w niej seksu i niektóre moment są aż za bardzo szczegółowe, ale przyznam, że dobrze się to czyta i szybko można się wciągnąć. Później zaczęłam drugą część „ciemna strona Greya” która szczerze powiedziawszy jest lepsza nic poprzednia, trochę więcej się dzieje i jakoś sposób w jaki jest napisana bardziej mi się podoba, ale nadal jest sporo erotyzmu. Przy trzeciej części „Nowe oblicze Greya” trochę się zawiesiłam i połowę odstawiłam na inny czas. Po kilku tygodniach do niej wróciłam, przeczytałam i śmiało mogę stwierdzić, ze losy Greya mi się podobały. Książka z tym lekkich, przyjemnych i taki łatwych do przeczytania, w sensie, ze nie ma tam jakiś poważnych rozważań.


"- Chodź, chcę ci pokazać mój pokój zabaw. Szczęka mi opadła. (...) Jasna cholera, to brzmi tak… gorąco. Ale dlaczego pokój zabaw? Jestem zmieszana. - Chcesz pograć na swoim Xboxie?- Zaczyna się głośno śmiać. - Nie, Anastasio, nie na Xboxie, nie na Playstation. Chodź.- Wstaje i wyciąga do mnie rękę."

"Opłakuję coś, czego nigdy nie miałam. Co za absurd. Rozpacz z powodu przeklętych nadziei, przeklętych marzeń i oczekiwań."

"Chodź do łóżka, jestem ci winien orgazm."

"- Skarbie, znasz to powiedzenie. Trzeba pocałować wiele żab, nim trafi się na księcia.
Posyłam jej krzywy, słodko-gorzki uśmiech.
- Chyba pocałowałam księcia, mamo. Mam nadzieję, że nie przemieni się w żabę."

"Nie ufaj mężczyźnie, który umie tańczyć."

„Odkąd pojawiłeś się w moim życiu, już nigdy nie będę taka jak dawniej.”

„(...)A każdy jego ruch odbija się echem w moim wnętrzu.”

"Chcę, aby twój świat zaczynał się i kończył się na mnie - mówi."


Udostępnij ten post