Mleczko plus płyn micelarny = mleczko micelarne Perfecta

  Dosyć sceptycznie podchodzę do wszelkich nowości i udziwnienie, a ten produkt, a dokładnie rzecz biorąc mleczko micelarne z Perfecty niewątpliwie to takich produktów należy. Jest to pierwszy na rynku kosmetyk, który łączy działanie płynu micelarnego i kremu nawilżającego. 

Całość mieści się w plastikowej butelce o pojemności 200 ml, za którą płacimy około 12-15 złotych. Opakowanie jest estetyczne, nie mam do niego większych zastrzeżeń. 
Konstancje jest płynna, jest to faktycznie woda micelarna w połączeniu z mleczkiem, wygląda zupełnie jak mleko, które miejmy i nawet w butelce po wstrząśnięciu chlipce. Procent zapewnia, ze jest to bezzapachowy produkt i faktycznie tak jest. 
Mleczko micelarne nadaje się do każdego typu cery. Ma zmywać makijaż twarzy, ale i oczu.  Z podkładem, pudrem, różem i całym arsenałem nałożonym na twarz faktycznie dobrze sobie radzi, ale przy tuszu, kredce czy eylinerze idzie już znacznie gorzej. Wszystko zaczyna się rozmywać, nie pomaga mi nawet przyłożenie wacika na kilka sekund, dlatego kilka wacików zużyć muszę przez co produkt do wydajnych nie należy.Takie opakowanie starczyło mi na niecałe trzy tygodnie. Plusem jest to, ze faktycznie nie podrażnia oczu, nie pieką i nie ma efektu zamglenia tak jak w wypadku zwykłych mleczek do demakijażu. 
Mleczko nie wysusza skóry, ale nie zauważyłam aby ja jakoś szczególnie nawilżał. Nie uczulił mnie jak i nie zapchał. Nie pozostawia na twarzy tłustego, lepkiego filmu. 
  Mówią szczerze to byłam z niego zadowolona, do tego stopnia, ze kupiłam kolejne opakowanie. Ostatnio maluje się delikatniej, stałam się zwolenniczką właśnie takie makijażu i do tego ten produkt się sprawdza. Może i nie jest wybitnie wydajny, ale nie podrażnia oczu co u mnie ostatnio często się zdarza i nawet osławiony L`oreal szczypie mnie w oczy jak szalony.
   

Udostępnij ten post