Pomadka z olejkiem arganowym Paese.

   Mam nadzieję, ze nie zanudzam Was moimi zachwytami nad kosmetykami Paese. To mój pierwszy kontakt  z nimi, a tak się zdarzyło, ze trafiły mi się same dobroci, wiec muszę Wam się pochwalić. Do jasnych pomadek podchodzę jak do przysłowiowego jeża. Dobrać dobry kolor jest trudno, a przynajmniej ja we wszelkich nudziakach wyglądam debilnie. 

W swoim Paeseboxie znalazłam pomadkę z olejkiem arganowym. Sama w sobie, wizualnie bardzo mi się podoba. Ma klasyczne, czarne, eleganckie opakowanie.
Mój odcień ma numer 37 i jest to brudny zgaszony róż. Na początku wydawał mi się bardziej beżowy, ale w świetle dziennym jest zdecydowanie bardzo różowy. 
Pomadka ma kremową konsystencje, ładnie i równomiernie rozprowadza się na ustach. Nie podkreśla suchych skórek, a wręcz je maskuje. 
 Na ustach utrzymuje się jakieś trzy godziny, jeśli nic nie jemy i nie pijemy.  
 Polubiłam ją, ale nadal mam mieszane uczucia co do taki kolorów, bo wydaje mi się, że źle wyglądam. Jestem ciekawa innych odcieni, bo sama w sobie pomadka mi się podoba.

Udostępnij ten post