Zielony guzik, guzik zielony czyli torebki ręcznie szyte!

   Swego czasu byłam zauroczona guzikami. Jedni zbierali wtedy znaczki, drudzy karteczki do segregatorów, a ja guziki. Jakkolwiek głupio to brzmi i wydaje się bezsensowne. W sumie nie wiem co w nich podobało mi się na tyle że miałam pokaźną kolekcję. Pewnie dziwicie się co ja gadam i do czego zmierzam z tymi guzikami, ale zielony guzik, bo tak nazywa się działalności Pani Marty to temat przewodni na dziś. Jest to wytwórnia wspaniałych torebek, poduszek i pluszaków. Niedawno otrzymałam od Pani Marty dwie torebki jej wykonania i chciałabym Was je dzisiaj pokazać. Przyznaje, ze gdybym nie widziała, że są hand made nie wpadłabym na to. Chciałam pokazać je Wam, gdzieś w terenie, ale nie mam fotografa, a zdjęcia z samowyzwalacza nie byłyby najlepsze.


Pierwsza z nich to torebka płócienna. 
Ma świetny motywem z przodu, bo jak widzicie jest to maszyna do pisania, dla Glogera to idealne wzór.
Z tyłu natomiast jest czerwona.
W środku mamy zielona podszewkę i dodatkowe małe boczne kieszonki. Idealne na telefon, klucze czy portfel.
Torebka jest bardzo pojemna i przemyślanie uszyta, wszystko jest dopracowane.
Druga to szara torebka filcowa. W kształcie troszeczkę kuferkowym. 
Podszewka tym razem jest w kropeczki, uwielbiam taki wzór! W środku również mamy boczna kieszonkę.
Moja zamykana jest na taki guziczek, ale można wybrać sobie zamek błyskawiczny. Ja mam rece który psują suwaki, wiec wolałam nie ryzykować :)
Obie strasznie mi się podobają, są solidnie wykonane. Każdy najmniejszy szczegół jest dopracowany. 
Pani Marta równi również wiele innych rzeczy tak jak wspominałam wcześniej. Strasznie podobają mi się te kolorowe sówki. 
Odsyłam Was na bloga Zielonyguzik oraz na facebooka :)


Udostępnij ten post