Idealny pastelowy brudny róż z Pierre Rene

   Każdy kto mnie zna wie, że nie przepadam za różami do policzków w odcieniach różowych. Zdecydowanie wolę te koralowe i brzoskwiniowe. Na zimę przy mojej bladej cerze lubię podkreślić sobie policzki czymś różowym. Długo szukałam brudnego pastelowego różu aż rok temu znalazłam. Latem odłożyłam go do szuflady, ale teraz gdy zbliża się zimny okres wyjęłam go ponownie. 
Opakowanie bardzo mi się podoba. Estetyczne, praktyczne i bardzo trwałe.
 Dostępnych jest sześć odcieni, ja mam 01 soft Rouge. Miałam kiedyś też ten 07 Rusty cheek.
 Róż ma bardzo ładny, delikatny kolor. Na skórze nie robi plam, daje ładny efekt, który możemy stopniować.
Jest trwały, bo na przypudrowanej twarzy trzyma się cały dzień. Nie podkreśla niedoskonałości ceru, nie zapycha.
Jak informuje nas sam producent możemy stosować go również jako cień do powiek. Próbowałam i w tej roli również dobrze się sprawdza. Bardzo ładnie podbija zielony kolor tęczówki. 
Róż kosztuje około 13-15 złotych, ma 6 g. Jest niesamowicie wydajny, o ile nie zginie śmiercią tragiczną o tyle nie wiem czy będę w stanie wykorzystać go do samego dna. 

Udostępnij ten post