Niezłe jajko czyli magiczna gąbeczka do makijażu!


  Od kilku dobrych tygodni zbierałam się do napisania postu o tym magicznym jajeczku, które testowałam ponad siedem miesięcy. To chyba był mój najdłuższy test. Od Kidy zaczęłam się malować wyzwałam zasadę, ze podkład najlepiej nakładać palcami i koniec kropka. Po jakimś czasie wzięłam do ręki pędzel z Sigmy i zdanie natychmiastowo zmieniłam. Używałam namiętnie codziennie i nie wyobrażałam sobie już życia bez niego.  Kiedy jednak trafiło do mnie to jajeczko pędzel poszedł w odstawkę, a miłość do gąbeczki wzrastała z dnia na dzień. Do czego służy nie muszę chyba nikomu mówić. Wspomnę jednak, ze możecie kupić je na stronie Loumacosmetics za 6,69 euro.

Jajeczko przychodzi do nas w plastikowym, bezbarwnym opakowaniu, w którym zresztą później możemy je przetrzymywać <hmm przechowywać>


Przed użyciem zanurzamy je w wodzie, ja robię to w takiej lekko ciepłej, ale nie gorącej.
Po kilku sekundach kąpieli w wodzie, wyciskam gąbeczkę z jej nadmiaru, a następnie delikatnie osuszam papierowym ręcznikiem bądź chusteczką.
Jajeczko pod wpływem wody staję się większe i bardziej miękkie.
 Zobaczcie ile wody pochłania jajeczko i dlaczego ważne jest aby dobrze je wycisnąć z nadmiaru. 
 
Tak przygotowane jajeczko gotowe jest już do pracy!
Dobrze radzi sobie z podkładami, tymi gęstymi, ale i tymi bardzo lekkimi jakim jest np. ten z Maybelline. Zapewnia bardzo ładny naturalny efekt, ale przy tym dobre krycie. Niemal nie możliwe jest zrobienie sobie maski na buzi. Zmniejsza też widoczność rozszerzonych porów, które w moim przypadku są bardzo widoczne. Nie mogłabym nie wspomnieć, że pomaga w dobrym rozprowadzeniu podkładu  w miejscach gdzie mamy suche skórki, nie podkreśla ich.
Z jego pomocą możemy też idealnie rozprowadzić korektor po oczami czy na nosie. 
Jest też dobrym rozwiązaniem przy aplikacji wszelkich innych płynnych kosmetyków, np. rozświetlacza.
 Z jajeczka jestem bardzo zadowolona. Ułatwia codzienny makijaż, zmniejsza widoczność porów jak i suchych skórek. Daje bardzo kryjący, ale naturalny efekt na twarzy. Trzeba jednak pamiętać o codziennym myciu, bo w takich gąbeczkach mnoży się masa bakterii, gdzie przy cerze w tendencja do niedoskonałości może być do dosyć kłopotliwe.Muszę tez dodać, że jest bardzo trwałym produktem. Używam go niemal codziennie od siedmiu miesięcy, myję go po każdej aplikacji. Troszeczkę stracił swój kolor, ale nadal nadaje się do użytku. Teraz w kolejce czeka różowe jajo z Ebay.  


Na moim facebooku trwa małe rozdanie takiego jejeczka. Nowe i pachnace czeka na nowego właściciela :) KLIK


Udostępnij ten post