O hardcorowym demakijażu oczu z Floslek!

  Chociaż jestem naturalną marudą nie lubię pisać o bublach, staram się przemyślanie kupować i używam produktów. W pielęgnacji tym bardziej nie eksperymentuję. Jakiś czas temu jednak wpadło mi w ręce kilka produktów z Floslek. Miedzy innymi był to dwufazowy płyn do demakijażu oczu.

Opakowanie bardzo mi się spodobało, ma praktyczny dziubek dzięki czemu nie marnujemy produktu, jest to bardzo ekonomiczne rozwiązanie. Za 135 ml tego płyny zapłacimy około 15-17 złotych.
Te dwie warstwy, a w zasadzie fazy po wstrzaśnięciu bardzo dobrze się ze sobą łączą, twarzac jedną całość.

Nie zagłębiając się w skład po nałożeniu rano wodoodpornego tuszu do rzęs wieczorem chcąc go zmyć sięgnęłam po ten produkt. Fajniutki niebieski, wręcz smerfowy płyn wydawał mi się przyjazny. Nałozyłam na wacik, przyłożyłam do oka i miałam wrażenie, ze oczy mi wypłyną. Tak nie piekły mnie oczy nigdy w życiu. Skóra pod oczami, powieki natychmiastowo stały się podrażnione czego się absolutnie nie spodziewałam. Fakt faktem produkt dosyć dobrze radzi sobie z demakijażem, nawet wodoodpornego tuszu. 
Dałam mu więc szansę po kilku dniach. Efekt pieczenia, szczypania i wręcz wypalania oczu pojawił się ponownie. Następnego dnia rano na powiekach, w załamaniu pojawił się suchy liszaj. Skóra pod oczami przesuszyła się do granic możliwości. 

  Wzięłam więc w rękę produkt, zaczęłam z pomocą googli sprawdzać skład i z tego co się doczytałam w składzie znajduje się między innymi CI42090 czyli Błękit brylantowy, który w niektórych krajach jest zakazany. Stosowany głownie w pastach do zębów, farbach do włosów, czy dezodorantach, zajdziemy go też w kosmetykach z wyjątkiem tych do oczu. Nie wiem wiec jakim sposobem znalazł się w płynie do demakijażu właśnie oczu. Może wywoływać astmę, pokrzywkę, katar sienny oraz reakcje alergiczne. Może spowodować nasilenie objawów nietolerancji salicylanów.

Produkt totalnie baznadziejny, nie polecam nikomu. No chyba że chcecie sprawdzić na ile Wasze oczy i okolice są silne. 

* Sory za zdjecia, robione telefonem, bo oczywiscie Pan Aparat sie rozładował, brawa dla niego!

Udostępnij ten post