Satynowe duo idealne czyli cienie do powiek Paese.

  Cienie to coś co ja ostatnio zmniejszyłam do minimum. Używam tylko brązu i beży, bo w kolorach czuje się dziwnie, o ile ta można to nazywać. W swoim Paese boxie znalazłam podwójny cień z serii Satinette, które jak nazywa wskazuje mają satynowe wykończenie. Takie, które ja lubię najbardziej. Jak za perłowymi cieniami nie przepadam tak matowe i satynowe uwielbiam. 


Moje duo nosi numerek 813 i uzupełnia się doskonale. Ogólnie przeglądałam inne odcienie i zazwyczaj w jednym kołeczku połączone są dwa cienie, które wzajemnie do siebie pasują. 
 Cienie mają bardzo kremową konsystencje, taką mokrawą, ale przy aplikacji nie osypują się. Są bardzo dobrze napigmentowane, łatwo nimi pracować, dobrze łączą się ze sobą, jak i innymi cieniami.  
Przyznaję się bez bicia, że nie używam od jakiegoś czasu bazy. Te cienie trzymają się bez zarzutu cały dzień.

Dodatkową atrakcja jest zapach cieni. Nigdy nie miałam zapachowych, a te mają taki delikatnie różany zapach co bardzo mi się podoba. Przy najbliższej okazji dorwania sie  do szafy Paese planuję zakup jeszcze dwóch cieni z tej serii. 





Udostępnij ten post