Jewelcandle i ja czyli pokasz kotku co masz w środku!

   Może nie jestem jakąś maniaczka świeczek, ale coraz bardziej wkręcam się w ten migocząco zapachniany świat. Błyskotki natomiast uwielbiam, jestem typową sroką i im więcej błysku tym lepiej. Z kategorii biżuteria najbardziej lubię pierścionki i dlatego zdecydowałam się na świeczkę z nim. Jewelcandle to idealny pomysł na prezent, bo która z pań nie lubi ładnych zapachów i błyskotek? Do wyboru mamy świece z pierścionkiem lub kolczykami. 

Świeczka przychodzi do nas bardzo solidnie zapakowana. Kosz w przypadku tej z pierścionkiem wynosi 99 zł, ale często zdarzają się promocje.
Ja wybrałam zapach słodki jeżyn. Pachnie mi takimi gumami z dzieciństwa, bardzo słodki, nieduszący zapach. Po otwarciu słoika zapach jest intensywny. Przy pierwszych dwóch-trzech paleniach jednak dosyć mało go wyczuwałam. Nie mogąc się doczekać co znajdę w środku po około 10 godzinach nieco pomogłam sobie widelczykiem, ale tak już ze mną jestem. Nienawidzę czekać!
Z cieplutkiego wosku wyciągnęłam zawiniątko, które było doskonale zabezpieczone, a w nim…
Pięknie mieniący się srebrny pierścionek o wartości 35,00 euro.
Pierścionek jest uroczy, uwielbiam go z tym, że moich mikroskopijnych placów i tak mógłby być odrobinkę mniejszy, ale to tylko moja wina, bo mi to pasują jedynie pierścionki dla dzieci, takie już mam paluchy. 
Tak jak już wspominałam początkowo świeca nie dawała jakieś spektakularnie mocnego zapachu, ale po kilku paleniach czuję, że pachnie mocniej. Jest niesamowicie wydana, bo palę ją od czterech dni codziennie kilkanaście godzin i ubytek jest niewielki.

Cudowny słodki zapach, który skradł moje serce. To moja ulubiona świeczka! Zainteresowanych odsyłam na stronę Jewelcandle.


Udostępnij ten post