Masło co ciała mango marakuja od Floslek

  O braciszku masła mango marakuja z wdzięczną nazwą arbuz liczi pisałam Wam jakiś czas temu tutaj. Byłam z niego bardzo zadowolona, dlatego chętnie sięgnęłam po kolejnego członka rodziny Floslek.


Masełko zamieszkuje plastikowe, odkręcane pudełeczko o pojemności 240 ml i kosztuje około 22-24 złotych. 
Ma przyjemny, słodki zapach. Nie wąchałam jednak nigdy w życiu ani mango ani też marakui, więc nie mogę określić czy pachnie to realistycznie tymi owocami.Mnie zapach przypadł do gustu, może nie aż tak ja wersja arbuzowa, ale i tak miło mi się użytkuje ten produkt.
Konsystencja jest zbliżona do prawdziwego masła czyli treściwa, zbita i gęsta. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze. Stosunkowo szybko wchłania nie pozostawiając tłustego filmu. Skóra staje się miękka, gładka i odpowiednio nawilżona. Zapach jednak nie utrzymuje się długo.
Bardzo odpowiadają mi masła do ciała z Floslek. Owocowe słodkie zapachy to to co ja lubię najbardziej. Bogata i treściwa konsystencje zapewnia dobre nawilżenie, a to w jesienno-zimowym okresie jest skórze bardzo potrzebne. Mimo to wchłania się dobrze, szybko co działa na plus, bo nie lubię jak skóra się lepi i produkt godzinami ją oblepia.

Udostępnij ten post