MOI ULUBIEŃCY ROKU 2013 !

  Pewnie macie już serdecznie dosyć podsumowań, ulubieńców i wszelkich odkryć roku 2013, który właśnie dzisiaj się kończy, ale ja nie mogę się powstrzymać żeby nie pokazać Wam moim perełek, bo absolutnie na to zasługują. Obiecuje, że będzie krótko, bo nie ma Was zanudzać. 


1. Catrice, kamuflaż w kremie, korektor idealny i moje największe okrycie roku. Był ze mną od początku stycznia, zużyłam już dwa opakowania. Moje i nie jest super lekki, nie ma wspaniałego składu, ale nałożony zwilżoną gąbeczką pięknie kryje, nie podkreśla skórek i nie zapycha mnie. Pod oczy od biedy też udzie, chociaż w to miejsce wolę korektory rozświetlające.

2. Bourjois healthy mix, podkład cudowny, który fanatsyznie sprawdził się u mnie latem nawet przy 30 stopniach. Ma średnie krycie, ładnie i naturalnie wygląda na buzi, nie czuje się go na twarzy. Używając go wiem, ze to ten jedyny, ten idealny dla mojej skóry.


3. Christian Grey i jego pięćdziesiąt twarzy, ciemna strona I nowe oblicze. Możecie mówić, że do dosyć infantylne książki, nudne, badziewie itd. ale ja i tak wiem swoje i uwielbiam. Miło i szybko się czyta, nawet przez osobę taką jak ja, która ma opory przed książkami.


4. Lovely Snow dust, piaskowe lakiery omijam i szczerze nienawidzę. Nie ogarniam wielkiego bum na nie, ale ten złoty ślicznioch w kolekcji snow Princes skradł moje serce. Zdecydowanie wygrywa ranking wszystkich lakierów jakie miałam na paznokciach w tym roku.



5. Katy Perry Killer queen, zapach niesamowicie przypadły mi do gustu. Jest bardzo kobiecy, słodki ale też ciężki. Świetnie utrzymuje się na mojej skórze. Podoba mi się opakowanie, bo buteleczka jest urocza.

6. Maść szałwiowa, pomocna przy wszelkich krostkach itd. bardzo szybko i skutecznie minimalizuje i przyśpiesza leczenie. Ta maść stała się moją codzienną pielęgnacją.

7. Instagram, aplikacja której nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam.


8. Maybeline Color Whisper, mam cztery kolory, ale chce więcej! Szminki mają bardzo estetyczne opakowanie, śliczne kolory. Dają bardzo ładny efekt na ustach przy czym nie podkreślają suchych skórek, a wręcz nawilża je.

 

9. Paese puder bambusowy , pudry sypkie to moje ulubione. Ten bardzo ładnie utrwala makijaż. Nie bieli twarzy i nie tworzy na niej ciasteczkowego efektu. Utrzymuje mat do 5-6 godzin.

 

10. Sandrynshen, nie chciałam umieszczać Jej w kosmetykach i innych rzeczach ulubionych, ale to Sandra jest moim odkryciem i ulubieńcem roku, więc nie mogło jej tu zabraknąć. Uwielbiam Ją! Mogłabym oglądać Sandrę godzinami. Nie dość, że jest prześliczna to ma ogromne poczucie humoru. Ma na mnie dobry wpływ i wraz z rokiem 2014 chcę spróbować zaczać gadać do kamery, ale o tym w swoim czasie, dlatego teraz ciszaaa.

 

11. Masło orzechowe, bardzo broniłam się przed nim. Zanim nie spróbowałam wydawało mi się niedobre i jakoś tak mnie nie kusiło. Jednak spróbowałam i od początku polubiłam.


12. Balmi, balsam w kostce do ust. Doskonale radzi sobie z nawilżeniem moich ust. Podoba mi się opakowanie, odpowiada konsystencje oraz nawilżenie  i jedyne ale to wydajność, bo z tym mam problem. Po miesiącu zużyłam prawie całą kostkę.



13. Maybelline Eye Studio eyeliner w żelu, dawniej tego typu kosmetyki wywoływały u mnie strach, bo narysowanie kreski było czarną magią. Z tym jednak jest inaczej i czuję się niczym Picasso.


14. Dr Irena Eriss krem-nektar, ten cwaniak wkradł się w moje łaski w końcowe części tego roku, ale oczarował mnie. Magik z niego, bo zarówno matuje jak i nawilża. Fantastycznie sprawza się pod podkład.

15. Max factor kohl Kajal, 090 natural glaze ideał kredki na linię wodną. O wiele lepiej wyglada niż biała kredka. Trzyma się cały dzień, nie jest zbyt twarda ani zbyt miękka. 

Udostępnij ten post