Czym pachnie tydzień... ujecie drugie Loves me, loves me not

  Jak obiecałam tak też palę namiętnie woski. Mijający tydzień umilał mi wosku Yankee Candle. Tym razem wybór padł na Loves me, loves me not. Powiem szczerze, że nazwa mnie zauroczyła i głównie to zdecydowało o tym, że wybrałam właśnie ten wosk. Uwielbiam kwiatowe zapachy, dlatego nie bałam się aż tak i zaufałam w ciemno.



" Kocha, nie kocha... Tyle nadziei w niewinnej wyliczance. Pamiętasz, kiedy rwałaś płatki małego, białego kwiatka, niecierpliwie czekając ostatniego? Na palcach zastawał delikatny aromat dzikich stokrotek, rosnących na wiosennej, kwitnącej łące. Kocha, nie kocha.. Kocha !!! "




Zapach zdefiniowany jest jako stokrotki i faktycznie nimi pachnie. Nie mam pojęcia jak oni to zrobili, ale to pachnie kwiatkami. Jest to bardzo autentyczny zapach, świeży, ale po długim paleniu przez swoją intensywność może przytłaczać. 


Nie jest to taki typowy słodki, kwiatowy zapach. Ma w sobie coś świeżego, przypomina mi wiosenne powietrze o poranku. 


 Ten wosku pochodzi ze sklepu internetowego Yankeestore. Dostępny jest także jako świeczka mała, średnia, duża oraz Sammler.

Udostępnij ten post