Totalna porażka czyli bb krem Astor

   Nie lubię pisać źle o kosmetykach. Rzadko zdarzają się tu takie posty, ale jak już coś mnie całkowicie zawiedzie i da w kość to muszę. Jakiś czas temu w paczce nowości Rossmann dostałam do przetestowania nowość z Astora czyli bb krem  glow. Będzie on dostępny w drogeriach od 1 marca za około 26 zł.


Kolor jaki mam to 100 Ivory i wydaje mi Se być on najjaśniejszym (?)


odcień jest iście pomarańczowy i co najmniej dwa razy ciemniejszy niż tradycyjne odcienie ivory.


Konsystencja jest przyjemna. Na twarzy jednak rozprowadza się koszmarnie zarówno pędzlem jak i palcami. Produkt nie kryje absolutnie niczego, daje jedynie pomarańczowy zabarwienie na skórze co wygląda beznadziejnie. Podkreśla suche skórki i wszelkie włoski na twarzy. Rzekoma ma rozświetlać, ale na twarzy wygląda jakbym się olejem wysmarowała, swoja drogą jest bardzo tłusty. 


Zobaczcie jak po kilku sekundach kolor się zmienia :/
Po kilku minutach na twarzy utlenia się jeszcze bardziej przez co odznacza się niemiłosiernie i wygląda strasznie.  


Poniżej Astor w zestawieniu z innymi podkładami jakie używam ( po 5 minutach od nałożenia)


Udostępnij ten post