Would I lilac to you...

  W zeszłym tygodniu pokazywałam Wam zawartość pięknej, różowej koperty. Jeśli ktoś nie widział to zapraszam do tego postu. W kopercie znalazłam kredkę, a w zasadzie pomadkę do ust. Kiedy wybierałam jej kolor nie wiem czym się sugerowałam, ale głownie tym, że takiego kolory to ja jeszcze nigdy nie miałam. Nie jestem ryzykantka, ale jeśli chodzi o kwestie szminek do lubię eksperymentować. 



Pomadki występują w sześciu wariantach kolorystycznych. Ja zdecydowałam się na would i lilac to you.


Pomadka bardzo dobrze rozprowadza się na ustach. Jest miękka i gładko sunie po ustach. Nie podkreśla suchych skórek, a wręcz zmniejsza ich widoczność.
 

Na ucha daje bardzo ładny kolor z delikatnym połyskiem. Zabarwienie ust możemy stopniować.  


Pomadka na moich ustach utrzymuje się około dwóch godzin. Podoba mi się nawilżenie jakie daje, bo nawet bardzo suche usta wyglądają świetnie. Nie jestem tylko przekonana do koloru, bo zupełnie nie wiem czy takowy mi pasuje i nie ukrywam, że czuje się w nim dziwnie. Co sądzicie?


Udostępnij ten post