HIGH Definition od Hean czylu puder niewypał...

  Nikogo nie zdziwię mówiąc, że pudry sypkie to moi zdecydowani ulubieńcy. Zdecydowanie taka forma przemawia do mnie o wiele bardziej niż te w kamieniu. Testowałam już wiele sypkich pudrów i moim zdecydowanym ulubieńcem jest bambusowy puder  z Paese.

Przeszło miesiąc temu zaczęłam testować mineralny puder bambusowy z Hean. Możecie kupić go na stronie Ladymakeup za niecałe 17 złotych. 





Puder jest bardzo, ale to bardzo dobrze zmielony co niesamowicie mi się spodobało. Niestety przy aplikacji pyli się  o wiele bardziej niż inne pudry tego typu jakie miałam.  


Nałożony na twarz robi straszne plamy, dlatego trochę zajęło mi ogarniecie i nauczenie się nakładania go na buzie. Zaraz po aplikacji twarz jest wygładzona, zmatowiona i wybielona, bo mimo żółtawego zabarwienia puder znacznie rozjaśnia wcześniej nałożony podkład. Byłam z niego zadowolona przy pierwszej aplikacji, ale po jakieś dwie godzinach skóra zaczęła się przetłuszczać, o wiele bardziej niż zawsze. Efekt matowej twarzy utrzymuje się niecałe dwie godziny po czym konieczne są poprawki. Czego niestety nie polecam, bo puder robi wtedy ciasto na twarzy, włazi w pory, podkreśla je i uwydatnia suche skórki. Tutaj mozecie zobaczyć mniej wiecej efekt jaki daje i jak widać nie tylko ja mam z tym problem. Nieładnie osadza się na twarzy i daje okropny efekt. 


Absolutnie nie jestem z niego zadowolona. Wygląda fatalnie i nie matuje na długo. Nie zapchał mnie jednak, nie spowodował też niczego złego na mojej twarzy. Zauważyłam, że mimo niemiłosiernego pylenia się jest bardzo wydajny i nie ukrywam, że chciałabym go już skończyć, ale jego  końca nie widać. 

Udostępnij ten post