Zupełna nowość o DeniCarte

  Niestety przez kilka dni wszystko, ale to wszystko nie chciało mnie słuchać i odmawiało posłuszeństwa. Miałam ambitny plan na pisanie codziennie, ale pech chciał i znowu mi nie wyszło. Jak już dzisiaj udało mi się zebrać wszystko i po wielkich bojach z komputerem, kartą pamięci i Photoshopem wracam z nowościami jakie trafiły w moje ręce jakiś czas temu i namiętnie je testuję. 

Marka DeniCarte to tej pory znana była mi jedynie z blogów i nie ukrywam, że strasznie byłam ciekawa ich produktów. Nigdy, ale to nigdy nie spotkałam się z nimi w drogeriach, co jeszcze bardziej wzbudzało moją ciekawość. 



Skusiłam się na cień do brwi. Występuje w trzech wariantach kolorystycznych, a ja zdecydowałam się na ten najjaśniejszy czyli numer 1. Cień kosztuje 9,10 zł i ma zupełnie matowe wykończenie. 


Na stronie znalazłam także ryżowy puder matujący, a przecież wszyscy wiedzą, że sypkie pudry to ja uwielbiam. Za 15 g zapłacimy 17,50 zł. Puder głownie dedykowany jest posiadaczkom cery mieszanej  i tłustej. Ma za zadanie matowić skórę na wiele godzin oraz  przedłużać trwałość makijażu. Producent zapewnia, że produkt nie zostawia białych śladów na twarzy.
 

Szminek nigdy za wiele, taka przynajmniej jest moja zasada, wiec wybrałam coś także do ust.  Mowa tu o pomadce witaminowej, której upakowanie mnie zachwyciło. Mamy do wybory dwadzieścia dziewięć kolorów, ja wybrałam numer  88, jakim jest zgaszona ciemna czerwień. Pomadka kosztuje 13,70 zł. Od pierwszego użycia, wiem, że chcę wiecej!


Tutaj możecie zobaczyć kolor cienia do brwi i pomadki witaminowej.


Do tego wszystkiego zdecydowałam się na dwa pędzle do makijażu- do różu i do brwi.



Udostępnij ten post