Sammydress raz jeszcze!


  Przychodzę dziś do Was tak na szybciutko z małym zamówieniem jakie otrzymałam w piątek ze sklepu Sammydress. Miło zaskoczył mnie fakt, iż na przesyłkę czekałam trzynaście dni. Nie spodziewałam się, bo na wiekszość paczek z azjatyckich sklepów czekam ponad miesiąc.


Zaczniemy od rzęs, które widywałam dosyć często na blogach i głównie, dlatego zdecydowałam się je zamówić. Pudełko przyszło trochę zmaltretowane, ale rzesy nie ucierpiały. Są bardzo deliaktne i elastyczne, dlatego mam nadzieję, że nauczę się przyklejać. Rzęsy kosztowały 2,11$



Dalej mam jejeczko do makijażu. Moje poprzednie z firmy Louma po ponad 

półtora roku używania odeszło na zasłużona emeryturę. Zamówiłam, więc niebieską gąbeczke i z tego co użyłam jej dwa razy to niestety pod wpływem wody nie staje się aż tak duża i miękka co trochę mi przeszkadza, ale zobaczymy jak będzie dalej, dam znać! Kosztowała 3,18$




Na sam koniec coś z czego jestem bardzo zadowlona czyli peruka. Nie pytajcie i nie śmiejcie sie po co mi ona, ale musiałam! Jest całkiem całkiem wykonana, bo spodziewałam się tandety. Postaram się pokazać ją w oddzielnym poście, bo z zamierzonym celem ją zamówiłam, a kosztowała 18,17 $




Udostępnij ten post