beGlossy by Alicja Czarodziejka


     Przed wszelkimi boxami wzbraniam się jak nikt inny i jakoś nie mogę się przekonać do co miesięcznego pudełeczka niespodzianki.  Niby mam ochotę, a jednak zawsze jest coś innego, coś mnie zniechęci i tak od ponad roku śledzę regularnie na innych blogach zawartości boxów. Jakiś czas temu Glossybox zmienił swoją nazwę na beGlossy i wraz z vlogerami przeprowadził tajemniczą akcje, którą z zaciekawieniem obserwowałam. Kiedyś wspominałam Wam o jednej z moich ulubionych vlogerek Alicji Czarodziejce. W momencie gdy dowiedziałam się, a raczej zobaczyłam zawartość pudełka jakie stworzyłam wiedziałam, że muszę je mieć i nie ma nawet innej możliwości. Niestety pudełeczko by Alicja czarodziejka tak samo jak innych vlogerek nie były dostępne w regularnej sprzedaży i tu pojawił się problem. Po kilku dniach an kanale Alicji pojawił się konkurs, gdzie nagroda było pudełeczko Czarodziejki, które udało się się wgrać. Nikt nie wie jaka radość sprawiła mi Alicja i jak nie mogłam doczekać się przesyłki. Pudełeczko dotarło do mnie dzisiaj, więc lepszego początku tygodnia nie mogłam sobie wymarzyć. Chcecie zobaczyć zawartość?

Zacznę od opakowania, bo strasznie mi się spodobało i aż szkoda było mi otwierać...


Pierwszym kosmetykiem jaki znalazłam była maskara they're Real firmy Benefit. Moje marzenie kosmetyczne spełniło się i jestem bardzo ciekawa jak tusz spisze się na moich rzęsach, bo jak wiecie jest zachwalany przez wiele osób. Alicja napisałam, że maskara niesamowicie wydłuża rzęsy, a na tym zawsze najbardziej mi zależy, wiec mam nadzieję, że się polubimy.


Następnie w pudełeczku pojawiła się mgiełka do ciała Paris Amour z Bath&BodyWorks. Widziałam ją na wielu blogach i byłam ciekawa zapachu, bo z opisów genialnie wpisywała się w mój gust. Nie myliłam się i od pierwszego powąchania jestem w niej zakochana. Pachnie przepięknie!

Dalej dostałam bananową odżywkę do włosów z The Body Shop, która pachnie tak niesamowicie i ma nadzieję, że moje włosy się z nią polubią. 


Uwielbiam długie kąpiele dlatego kulka Ciacho z Bomb Cosmetics bardzo mnie ucieszyła.

I na koniec krem nawilżający do twarzy na dzień z Love me green. Ten kremik już znać i właśnie kończę jedno opakowanie, wiec kolejne napewno się przyda, bo bardzo się z nim polubiłam. Jest doskonały pod makijaż, pięknie pachnie i super nawilża.


Tak prezentuje się beGlossy by Alicja Czarodziejka. To była zdecydowanie najlepsza wersja pudełeczka i jeszcze raz bardzo dziękuję Czarodziejce za niespodziankę! A Was odsyłam na jej kanał i facebooka.



Udostępnij ten post