Puder ryżowy Deni Carte


    Pudry sypkie kilkanaście miesięcy temu na stałe zagościły w mojej kosmetyczce. Nie wyobrażam sobie już mojego makijażu bez tego typu pudru. Jednak tych w kamieniu nie zrezygnowałam definitywnie, bo jakiś w zanadrzu zawsze mieszka w mojej torebce, bo zdecydowanie łatwiej używa mi się ich będąc poza domem. Jakiś czas temu pokazywałam Wam kilka kosmetyków jakie dostałam do przetestowania od firmy Deni Carte. Wybierając sobie puder nie widziałam czego się spodziewać, dlatego z dużą rezerwą podeszłam do tego pana...



Puder zamknięty jest w estetycznym, zakręcanym pojemniczku i pojemności 15 g. Duży plusem jest przeźroczyste opakowanie, które pozwala nam kontrolować ubytek produktu.



Jest bardzo drobno zmielony, ale przy tym dosyć tępy i suchy, dzięki czemu dobrze przyczepia się do twarzy. Rozprowadza się równomiernie, nie robi plam i nie bieli skóry. Przy większej ilości może podkreślać suche skórki czy włoski na twarzy, co może być kłopotliwe.


Moją cerę mieszaną potrafi zmatowi na 5-6 godzin, po czym delikatnie buzia zaczyna się świecić, ale nie jest to żarówkowy efekt. Puder bardzo ładnie scala cały makijaż i dobrze sprawdza się jako utrwalacz do korektora po oczy. 




Przy codziennym używaniu nie zatyka porów, z czym mam zawsze ogromny problem. Puder jest niesamowicie wydajny, bo po dwóch miesiącach używania śmiało mogę powiedzieć, że została ponad połowa opakowania. Puder kosztuje 17,50 zł i dostępny jest tutaj.

Udostępnij ten post