Coral punch Palladio


   Mój blog powoli zamienia się w totalne szminkowe uzależnienie. Kilka dni temu pokazywałam Wam nowości Palladio jakie się u mnie pojawiły. Wśród nich była szminka, która już przy wyborze na stronie internetowej pokochałam i wiedziałam, że będzie to mój letni faworyt. 

Pomadka ma ładne, poręczne opakowanie do którego nie mogę się przyczepić. Ma delikatny zapach, który ciężko mi określić, bo jest to coś ziołowego z domieszka cukry waniliowego. Brzmi absurdalnie, ale tak mi się ten zapach kojarzy i muszę przyznać, że mi się podoba.
Ja posiadam odcień coral punch.  Pomadka ma dosyć kremową konsystencje, ale tępo rozprowadza się na ustach, dlatego konturówka raczej będzie niezbędna, bo wyrysowanie kształtu ust może być trudne. Ja takowego koloru nie posiadałam, wiec lekko pomogłam sobie pędzelkiem. Pomadka podkreśla suche skórki, dlatego przed jej nałożeniem lepiej nałożyć jakiś balsam. U mnie nawilżanie ust to codzienność, wiec nie mam już problemów  z przesuszonymi wargami. Pomadka daje pół matowe wykończenie i jej kolor mówi sam za siebie. Utrzymuje się około czterech godzin po czym ściera się od środka. Nie zauważyłam aby wysuszała usta.

 Ja jestem nią zachwycona i nawet ta tępawa konsystencja i podkreślanie suchych skórek jest mi w stanie wynagrodzić ten intensywny kolor i dobra trwałość. Lubię nosić ją również z delikatnym bezbarwnym błyszczykiem na wierzch, co daje ładne mokre wykończenie. Cena takiej pomadki to około 28 złotych i wybór kolorystyczny jest naprawę duży, a dostać ją możecie tutaj.

Udostępnij ten post