Ja i Dresslily czyli mały haul...

    Ostatnio nazbierało mi się kilka nowości, które chciałam pokazać Wam w jednym konkretnym poście, ale ostatecznie zdecydowałam się na  osobne. Chcę opowiedzieć więcej o każdym sklepie czy przedmiocie i wyżalić się Wam gdy będzie to konieczne..

Pierwszym sklepem z którego niedawno przyszła mi paczka jest Dresslily. To moje pierwsze zamówienie i nie wykluczam kolejnego, bo jestem bardzo zadowolona!

Na zamówienie czekałam coś około miesiąca, jak i nie mniej, wiec nie mam większych uwag w tej kwestii. 


BIUSTONOSZ Z HAFTOWANYM MOTYWEM KWIATOWYM


Miałam kiedyś podobny z allegro, ale po nieszczęsnym praniu z jakiś innym uległ totalnej zmianie koloru, dlatego zdecydowałam się na kolejny. Jest totalne identyczny jak na zdjęciu w sklepie. Wykonany solidnie, dobrze uszyty. Haft jak dla mnie jest genialny i strasznie mi się podoba. 

Uważałabym na rozmiary, ale od zdjęciami na stronie są dokładnej wymiary, wiec koniecznie trzeba się zmierzyć i wziąć na poprawkę jakieś 1-1,5 cm.

Jedyne ale ma to tego dzyndzelka, który nie pasuje tu ani trochę, ale bez problemu można go odpruć i właśnie to zamierzam zrobić.

Kosztowałam 13 $ i podlega darmowej wysyłce.

 


Zamówiłam je z myślą przewleczenia przez nie grubych wstążek. Wyglądają bardzo fajnie na stronie jak i teraz na zdjęciach, ale są plastikowe (?!) Totalnie się tego nie spodziewałam, ale są lekkie i robią dzyń dzyń jak jakieś bransoletki z odpustu. 

Jeśli okażą się za duże można odpiąć jedno kółeczko, tak też zrobiłam. Dużym plusem jest zapięcie, bo z łatwością jestem w stanie założyć ją sobie sama.

Każda kosztowała prawie 2$ i również są z darmowe wysyłki.



Długo zastanawiałam się nad takim wynalazkiem aż postanowiłam spróbować. Nausznica okazała się identyczna jak na zdjęciu. 

Jest lekka, dzięki czemu nie ma problemów z noszeniem jej,  co bardzo mi się podoba, bo obawiałam się jak będzie się coś takiego nosiło.

Kosztowałam niecałe 2$ i również podlega darmowej wysyłce.



Lubię takie delikatne wisiorki, więc i ten maluszek skradł moje serce. 


To maleńkie serduszko w złotym kolorze zawieszone na dosyć krótki łańcuszku.





Tego typu gumeczki są już pewnie znane i sama spotykałam je już wiele razy na różnych blogach. 


Zdecydowałam się na jedną tak m na próbę i muszę przyznać, że spodobała mi się! Jest miękka i elastyczna, ale powraca do swojego pierwotnego kształtu i nie rozciąga się. 


To byłoby na tyle... Muszę przyznać, że miło zaskoczyła mnie zawartość przesyłki i to, że nie mam się do czego przyczepić. Z tego typu stron wolę zamawiać właśnie takie drobnostki niż konkretne ubrania. 


Udostępnij ten post