Lipgloss od BornPrettyStore...czyli pomarańczka na ustach


     W ostatnim poście pokazywałam Wam błyszczyk ze sklepu BornPrettyStory. Kilka z Was chciało zobaczyć go z bliska, dlatego dzisiaj przychodzę z takim wpisem. Jestem totalnie uzależniona od produktów do ust, ale błyszczyków nie lubię. Natomiast ten skradł moje serce już samym kolorem. Tam gdzie są mocne, neonowe kolory jestem i ja!

Błyszczyk ma genialne opakowanie, które niesamowicie mi się podoba. Jeśli więcej błyszczyków tak ładnie wyglądałaby to pewnie miałabym ich więcej.


Wybrałam dla siebie odcień z numer 2 czyli neonowy pomarańcz. Dostępnych jest w sumie dwanaście kolorów, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Dostępny tutaj.

Aplikator jest typowy dla błyszczyków. Nie jest niczym odkrywczym i w sumie jak dla mnie dosyć dobrze nakłada się nim produkt na usta.

Moje usta naturalnie są dosyć ciemne, wiec aby uzyskać pożądany efekt pod błyszczyk wklepuję delikatnie korektor i przypudrowuje wargi. Aby nadać ustom pełne krycie nakładam dwie warstwy. Bez korektora były to cztery i i tak widać było minimalne prześwity. Błyszczyk nie klei się, co jest dla mnie niesamowicie ważne. Kolor bardzo mi się podoba i jestem w nich zakochana. Błyszczyk jak to błyszczyk może i nie utrzymuje się długo, bo po półtorej godzinie trzeba coś tam poprawić, ale i tak jest moim ulubieńcem ostatnich kilku dni.

Dostępny na stronie Bornprettystore za 5,99$ tutaj.

ELAH10



Udostępnij ten post