Jesienią na ustach czyli ulubiona jesienna piątka...


   Kilka dni temu pokazywałam Wam mój jesienny niezbędnik. Niektóre z Was chciała dokładniej podpatrzeć produkty do ust, dlatego dzisiaj przychodzę z takim właśnie postem. Oprócz paletki Sleeka Siren, która doczekała się swojego osobnego wpisu na moich ustach goszczą jeszcze inne pomadki, których mam wiele, ale zdecydowałam się wymienić tą piątkę najlepszych z najlepszych.


Pomadka z Ingrid 286 to było dla mnie zaskoczenie, bo jak ją dostałam zobaczyłam metaliczną czerwień, a metalicznej szminki to ja w życiu nie miałam i wydawało mi się, że się nie polubimy, ale... Ale pomadka tylko tak strasznie wygląda w opakowaniu. 

Kolejna szminka  Celia numerek 9 czyli piękna pól transparentna pomidorowa czerwień. Jej intensywność można stopniować. Ma mokre wykończenie i daje efekt nawilżonych ust. 

Dalej mam Essence 03 dare to wear o ile w opakowaniu jest to dosyć chłodna ciemna czerwień to na ustach zdecydowanie bardziej wyrazista i wpada w ciepłe tony. 


Kredka Revlon 005 crush begum to dosyć ciężki produkt. Nakłada się nierówno mam wrażenie, ze wysusza mi usta, nie jest trwała, ale ma piękny kolor za który wybaczam jej wszystkie wady. Kupiłam ją na promocji i w cenie regularnej odradzam, bo nawet jej opakowanie to dramat i wszystko się pościerało.

A na koniec moja wielka miłość z chińskiego sklepu czyli pomadka Miss Rose numer 09. Piękna ciemna, intensywna śliwka. Bardzo dobrze napigmentowana, nie podkreśla suche skórek nie zauważyłam też, aby wysuszała moje usta. 

Po kolei: Ingrid, Celia, Essense, Revlon, Miss rose 


Udostępnij ten post