Dzień pocałunku z peppermint kiss...


   Z okazji dnia pocałunku rano odgrzebałam sobie wosk Kringle Candle o zapachu Peppermint kiss. Kilka razy już sobie go wąchałam i sama nie wiedziałam co o nich sądzić, ale dziś był ze mną przez cały dzień i muszę przyznać, że polubiliśmy się.

Na pierwszym palnie bardzo wyczuwalna jest słodycz, dlatego nie każdemu przypadnie ten wosk do gustu. Czuję także miętę, ale jest to raczej coś w stylu pasty do zębów bądź miętowych cukierków przez co wosk przy dłuższym paleniu może wydawać się mdły.


Zapach bardzo dobrze rozprzestrzenia się po mieszkaniu pozostając na kilka godzin.


Przyznam, że bardzo mi się spodobał i polecałabym go osobom lubiących słodkie zapachy, bo nie jest to typowy lekki orzeźwiający aromat.

Udostępnij ten post