O moim podkładzie idealnym słow kilka...Dream Satin Liquid od Maybelline




 Od zawsze poszukiwałam idealnego podkładu dla siebie i tak trafiłam na Dream Satin Liquid. O tym, że jest genialny świadczy kilkanaście zużytych opakowań. Na półkach drogeryjnych pojawiają się coraz to nowsze podkłady i rawie rok temu porzuciłam mój ideał na coś nowego. Używałam wielu innych i owszem całkiem dobrze mi się sprawdzały, ale kiedy miesiąc temu powróciłam do Dream Satin Liquid  przekonałam się, że żaden podkład nie jest w stanie mu dorównać. 


Odcień na który zawsze się decyduję to 10 ivory i jest to dosyć jasny, ale bardzo żółty kolor. Dla mnie idealny!


Podkład ma bardzo lekką konsystencje, dobrze rozprowadza się na skórze zarówno palcami jak i pędzlem, a gdy zaaplikuje go gąbeczką to efekt jest jeszcze lepszy. Krycie określiłabym jako średnie, ale nawet przy moich licznych przebarwieniach zakrywa to co chce ukryć. Mam rozszerzone pory i ten podkład nie podkreśla tego, mam wręcz wrażenie, że zmniejsza ich widoczność, ewidentnie wygładza skórę.  Tak jak zapewnia producent pozostawia na skórze satynowe wykończenie co strasznie mi się podoba i tylko minimalnie utrwalam go pudrem. 


Na mojej mieszanej cerze utrzymuje się od rana do wieczora, przy czym lekko się ściera, ale to raczej normalne. Nie wysusza skóry, nie zapycha i co najważniejsze nie czuć na na twarzy. 


Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek to powiem, ale ten podkład to moja druga skóra. Jest idealny i mogę używać go do końca życia. 

Udostępnij ten post